Rok Cesca na Camp Nou

Mim

15 sierpnia 2012, 12:02

fcbarcelona.com

25 komentarzy

Dokładnie dwanaście miesięcy temu wychowanek klubu ze stolicy Katalonii powrócił do domu. 15 sierpnia 2011 roku Cesc Fàbregas zamienił Londyn na Barcelonę.

Od dłuższego czasu Fàbregas nie krył chęci powrotu do klubu, który go wychował. Po żmudnych i wyczerpujących negocjacjach z Arsenalem, wreszcie, 15 sierpnia 2011 roku, Cesc zamienił The Emirates na Camp Nou, stając się drugim po Alexisie nabytkiem Blaugrany w tamtejszym letnim oknie transferowym. Na oficjalną prezentację nowego-starego piłkarza do Świątyni Futbolu przybyło aż 30 000 kibiców, sam zaś zawodnik swoje przenosiny określił mianem "największego życiowego wyzwania".

Trzy tytuły z marszu

Cesc bardzo szybko wkomponował się w zespół. Z numerem "4" na odwrocie bordowo-granatowej koszulki, pomocnik z Arenys de Mar już w pierwszych czterech miesiącach gry w Katalonii zdobył trzy trofea. Na starcie sezonu wzniósł w górę Superpuchar Hiszpanii i Superpuchar Europy, by w grudniu święcić zwycięstwo w rozgrywkach o Klubowe Mistrzostwo Świata. Co ważne, Fàbregas miał w tych sukcesach wydatny udział. Były kapitan Kanonierów strzelił bramkę FC Porto w meczu o Superpuchar Europy oraz Santosowi w finale KMŚ. W miarę upływu czasu Cesc tylko się rozkręcał.

Sukcesy klubowe i reprezentacyjne

Oprócz wspomnianych wyżej tytułów, Fàbregasowi udało się również wywalczyć z Klubem Puchar Króla. Trofeum zdobyte przez podopiecznych Pepa Guardioli na madryckim Vicente Calderón nie było jednak ostatnią zdobyczą Cesca w minionym sezonie. Kataloński piłkarz odniósł też spektakularny sukces z kadrą La Furia Roja, zdobywając na początku lipca drugi z rzędu dla drużyny z Półwyspu Iberyjskiego Puchar Europy.

Ogólny bilans

Bramkostrzelność wychowanka Dumy Katalonii nieco osłabła w drugiej połowie sezonu, jednak dobra gra za napastnikami, a czasem także w roli fałszywej "dziewiątki", ugruntowała jego i tak mocną już pozycję w zespole. Cesc zakończył ubiegłoroczną kampanię z piętnastoma golami na koncie, zdobytymi w czterdziestu ośmiu spotkaniach, trafiając w pięciu rozgrywkach z wszystkich sześciu, w których Blaugrana uczestniczyła.

Tito Vilanova zdaje sobie sprawę z wartości pomocnika FC Barcelony i reprezentacji Hiszpanii, dlatego z pewnością będzie na niego liczył w zbliżających się wielkimi krokami rozgrywkach.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (25)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze