Tito Vilanova wziął udział w konferencji prasowej przed pierwszym meczem o Superpuchar Hiszpanii.
Na początku padło pytanie o Alexa Songa. „Myślę, że proces adaptacji przebiegnie szybko. W dzień meczu podejmiemy decyzję czy zagra. To zawodnik, który posiada wielką jakość, ale zobaczymy, co zrobimy” – powiedział Tito.
Odnośnie kompletnego już zespołu, Vilanova powiedział: „Bardzo podoba mi się ta drużyna. Chciałem, by został Keita, ale nawet teraz myślę, że mamy zespół gotowy do walki o wszystkie trofea”.
Innym poruszanym na konferencji tematem był uraz Pepe, który wyklucza go z dzisiejszego spotkania. „Nie wiem, ile traci Madryt na jego absencji. To zależy od trenera. Wiemy, że dzięki jego szybkości obrona mogła grać wyżej, ale zobaczymy. Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia. To zawodnik, który zazwyczaj gra w pierwszym składzie. Trener zadecyduje, co zrobić w tej sytuacji”.
Tito nie chciał mówić o ustawieniu swojej drużyny. Nie powiedział nawet, czy zagra Valdés, czy Pinto. „Jutro (konferencja miała miejsce wczoraj – red.) zdecydujemy o składzie. Każdy ma taką samą szanse na grę”. Jeśli chodzi o przygotowania obu zespołów, szkoleniowiec Barçy przyznał, że „jedna drużyna nie jest lepsza od drugiej. Obie dobrze grały w presezonie. To nie kwiecień czy maj, kiedy ekipy są najlepsze. Myślę, że obie drużyny są na tym samym poziomie. Nie widzę różnic”.
W kolejnych wypowiedziach Vilanova zdystansował się od słów Mourinho, który zaprzeczał hegemonii Barcelony. „Każdy może myśleć co chce” – mówił Tito. „Wiem jednak, że ta ekipa dokonała niesamowitych rzeczy, wręcz niezrównanych. Nie wiem czy to hegemonia, ale mamy wiele tytułów. Są tylko cztery, może pięć drużyn, które zostaną w pamięci kibiców w taki sposób i ta Barcelona jest jedną z nich”. Tito nie zgodził się też z portugalskim trenerem, który stwierdził, że Superpuchar to trofeum o mniejszym znaczeniu. „Tytuł to tytuł. Nic więcej” – odparł z kolei szkoleniowiec Barcelony, dodając: „Jest zbyt wcześnie, by można było powiedzieć cokolwiek o końcowych rozwiązaniach w tym sezonie. Jeśli możesz wygrać coś więcej, to dobrze, ale nie można powiedzieć, że zwycięska w tym pojedynku drużyna będzie lepsza w przeciągu całego sezonu”. Tito przyznał również: „Nie czuję się źle. Cały świat może myśleć co chce. Znam wartość i wiem, jak trudno jest zdobyć tyle tytułów”.
Trener Barçy mówił również, że nie widzi niczego specjalnego w tych meczach. „Nie sądzę, że te pojedynki są wyjątkowe. Tak mówiło się 10 lat temu i zapewne tak będzie nadal, ale w ostatnim czasie graliśmy wiele spotkań przeciwko Realowi. Za każdym razem trudniej jest pokonać tę ekipę, ponieważ ma dobry zespół. Zawsze mecze są bardzo wyrównane. W ostatnim meczu na Camp Nou dużo ryzykowaliśmy i w konsekwencji przegraliśmy”.
Vilanovie nie przeszkadzają porównania. „W nic takiego nie gram. Nie niepokoją mnie porównania czy cokolwiek innego. Chcę spokojnie żyć i wykonywać moją pracę. Wiem, że to wielki mecz, ale gdybym uważał, że po porażce nasz świat się zawali, nie mógłbym być trenerem”.
Jeśli chodzi o niedzielny remis Realu z Valencią, Tito skomentował ten mecz następująco: „Na początku sezonu takie rzeczy mogą się zdarzyć. My również tak czasem zaczynaliśmy. Są przecież zespoły, które lepiej przygotowały się w okresie presezonu. Ponadto Valencia to trudny rywal, dla mnie ten remis nie jest wielką niespodzianką”.
Trener Barçy sądzi, że napięcia z ostatnich lat nie będą już tak duże. „Myślę, że w ostatnich meczach, które miały miejsce w ubiegłym sezonie, atmosfera na boisku była lepsza. Ważne jest, by umieć i wygrywać, i przegrywać”.
Zapytany o Carlesa Puyola, Vilanova stwierdził: „Jest w porządku. Rozmawiałem z nim po treningu i jest gotowy do gry”.
Guardiola i Brazylia
Tito został zapytany o ewentualną pracę Pepa Guardioli na stanowisku selekcjonera reprezentacji Brazylii. „Podjął decyzję o odpoczynku i doskonale go rozumiem. Oczywiście, jeśli będzie chciał wrócić do pracy, nie będzie narzekał na brak ofert. Bycie selekcjonerem Brazylii to przywilej, ale to sam Pep musi zdecydować”.
Komentarze (30)