Były zawodnik Arsenalu zaliczył debiut w bordowo-granatowej koszulce, wchodząc na ostatni kwadrans meczu z Realem Madryt.
W końcu się doczekał. Wczorajszego wieczoru Tito Vilanova zdecydował się wpuścić na murawę Alexa Songa, który w 75. minucie zmienił zmęczonego trudami spotkania Sergio Busquetsa.
Kameruńczyk został ustawiony na pozycji defensywnego pomocnika i jego zadaniem była pomoc drużynie nie tylko w obronie, ale również w budowaniu akcji. Pod względem statystycznym debiut wypadł udanie, ponieważ skuteczność podań Songa we wczorajszym spotkaniu wyniosła 100%.
W obronie 25-latek pokazał dużą siłę fizyczną i raz nawet uratował swoją drużynę przez utratą bramki, blokując uderzenie Luki Modricia, innego debiutanta na boisku.
Według medialnych spekulacji, Song miał zadebiutować już 10 dni temu, meczem o Puchar Gampera. W pierwszym meczu o Superpuchar siedział na trybunach, a potyczkę w Pampelunie obserwował z ławki rezerwowych. Wczoraj dostał wreszcie możliwość debiutu i chociaż zaprezentował się nieźle, ze względu na wynik nie może zaliczyć tego dnia do udanych.
Komentarze (138)