Kolejne Iniestazo

Makaj

30 października 2012, 21:31

Własne/fot.Mundo Deportivo

1147 komentarzy

Deportivo Alavés

ALV

Herb Deportivo Alavés

0:3

Herb Deportivo Alavés

FC Barcelona

FCB

FC Barcelona pokonała na wyjeździe w pierwszym meczu 1/16 finału Pucharu Króla Deportivo Alavés 3:0. Ozdobą spotkania była cudowna bramka Andrésa Iniesty z 50. minuty. Rewanż, który odbędzie się za miesiąc, pozostaje tylko formalnością.

Goście od początku przejęli inicjatywę i chociaż piłkarze z Vitorii odważnie zapędzali się pod pole karne Pinto, nie byli w stanie w żaden sposób zagrozić bramce Barcelony. Piewszą sytuację dla Barçy miał w 14. minucie Alexis, ale strzał głową Chilijczyka obronił Urtzi. Chwilę później sam na sam z bramkarzem gospodarzy znalazł się Villa, ale w momencie podania Asturyjczyk znajdował się na spalonym.

Po 25 minutach gry Barcelona miała ogromną przewagę w posiadaniu piłki (71%-29%), ale nie wynikało z tego nic konkretnego. Bardzo ofensywnie grający Alves co chwilę wrzucał piłki w pole karne, ale brakowało celnych strzałów. Przykładem tego sytuacja chociażby z 33. minuty, gdy Brazylijczyk egzekwował rzut wolny. W dogodnej sytuacji znalazł się wtedy Bartra, ale młody obrońca nieczysto trafił w piłkę.

W 40. minucie obrona Alavés w końcu została złamana. Iniesta zagrał do Villi, który przyjął sobie futbolówkę i potężną bombą z jedenastu metrów umieścił piłkę w bramce Urtziego. Wielki błąd popełnił w tej akcji obrońca gospodarzy, Agustín, który w prostej sytuacji nie zdołał wybić piłki.

Druga połowa mogła rozpocząć się od niespodziewanego wyrównania. Guzmán wkręcił w ziemię Mascherano, wbiegł w pole karne i uderzył na bramkę, jednak nieznacznie się pomylił. Chwilę później wynik się zmienił, ale zamiast remisu było 0:2. W polu karnym gospodarzy piłkę odzyskał Cesc. Futbolówka w końcu trafiła do Iniesty, który cudownym uderzeniem zdjął pajęczynę z okienka bramki gospodarzy. Fenomenalny gol Bladej Twarzy, który był ozdobą meczu i urodą z pewnością dorównuje bramce ze Stamford Bridge.

Kilka minut później do siatki trafił Alexis, ale w momencie podania od Villi był na spalonym. Po zdobyciu drugiej bramki Barcelona przystopowała i spokojnie rozgrywała piłkę w środku boiska, oszczędzając siły na trudny listopad. Tito dokonywał zmian: Song wszedł za Busquetsa, Tello za Villę, a Dos Santos za Iniestę.

W 78. minucie bardzo aktywny dziś Alexis miał kolejną (a właściwie dwie) okazję do zdobycia gola, ale jego uderzenia z dosyć ostrego kąta padły łupem bramkarza Alavés. Dziesięć minut później dogodną sytuację zmarnował Tello, który efektownym rogalem chciał pokonać Urtziego, ale górą był znów bramkarz gospodarzy. Pół minuty później Cesc Fábregas strzałem głową z najbliższej odległości ustalił wynik spotkania.

Barcelona zrealizowała plan i niewielkim nakładem sił wygrała z Deportivo Alavés. Cieszy kolejny gol Villi, który znów zagrał od początku i powoli wraca do dawnej dyspozycji.

Alavés: Urtzi; Oscar Rubio, Agustín, Javi Hernández, Manu García; Jaume, Beobide; Guzmán, Jonan (71' Sendoa), Barahona (71' Luismi) i Viguera (81' Sergio Llamas).

Barça: Pinto, Alves, Mascherano, Bartra, Montoya, Cesc, Sergio Busquets (54' Song), Sergi Roberto, Iniesta (75' Dos Santos), Alexis i Villa (69' Tello).

Ankieta

Jak oceniasz grę Barcelony w meczu z Deportivo Alaves?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1147)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze