Po przerwie na mecz Ligi Mistrzów Barcelona wraca do rozgrywek krajowych. W ramach 15. kolejki Ligi BBVA piłkarze ze stolicy Katalonii zmierzą się na wyjeździe z Realem Betis.
Czytając tytuł, kibic może zadać pytanie: jaką złą passę? Barça radzi sobie w lidze znakomicie, zanotowała najlepszy start w historii i w 14 spotkaniach nie zaznała goryczy porażki. Spieszę z wyjaśnieniami: chodzi o złą passę Barcelony na stadionie Benito Villamarín, gdzie gracze ze stolicy Katalonii nie wygrali od siedmiu lat.
Okazja na przełamanie jest niemal idealna. Poza Abidalem i Cuencą, Vilanova ma do dyspozycji wszystkich swoich zawodników, choć Alves, Alexis i Bartra otrzymali zielone światło dopiero kilkadziesiąt godzin temu i mogą, ale nie muszą wyjść w podstawowej jedenastce. Poza tym Barcelona jest rozpędzona – 14 meczów bez porażki to wielkie osiągnięcie, które jednak motywuje do jeszcze lepszej gry i dalszego śrubowania rekordu.
Zadanie nie będzie łatwe, gdyż Betis gra w tym sezonie nadspodziewanie dobrze. Ekipa Pepe Mela zajmuje piątą pozycję w tabeli i ma prawo myśleć o europejskich pucharach. Do końca ligi jeszcze daleko, ale patrząc na postawę Verdiblancos trzeba przyznać, iż jest to drużyna poukładana, grająca ładną dla oka piłkę i potrafiąca przysporzyć problemów każdemu. Przykładem spotkanie z madryckim Realem, które Betis wygrał na własnym stadionie 1:0 po golu Beñata – największej gwiazdy drużyny.
Kibice Barçy myślą o swojej gwieździe. W środę wieczorem całe barcelonismo przestraszyło się nie na żarty, gdy w końcówce meczu z Benficą Messi z grymasem bólu nie podnosił się z murawy i na noszach opuścił boisko. Obawiano się nawet kilku miesięcy przerwy, ale na szczęście uraz okazał się tylko stłuczeniem. Argentyńczyk poleciał z drużyną do stolicy Andaluzji i dziś Tito zadecyduje o tym, czy najlepszy piłkarz świata dostanie szansę na grę.
Nie da się ukryć, że każdy kibic (i pewnie sam Messi) z tyłu głowy ma legendarny rekord Gerda Müllera. Messiemu brakuje do wyrównania osiągnięcia Niemca tylko jednej bramki i oprócz dzisiejszego meczu będą jeszcze trzy szanse. Jak pokazują ankiety katalońskiego Sportu, fani chcą zobaczyć Leo na boisku już dzisiaj, ale jak już napisałem wyżej, decyzje podejmie Vilanova po konsultacji z lekarzami i samym piłkarzem. Dziennikarze tej gazety również przewidują obecność Messiego w pierwszej jedenastce.
Przełamać złą passę i utrzymać przewagę nad rywalami – to zadanie piłkarzy Barcelony na dzisiejszy wieczór. Nie będzie to łatwe, ale jak najbardziej możliwe. To goście są faworytem spotkania i jeśli tylko zagrają na swoim optymalnym poziomie, powinni zainkasować komplet punktów.
Komentarze (441)