Drużyna Barçy odleciała z El Prat do Valladolid nieco później niż planowano, a to ze względu na opóźnienie autokaru, który jadąc z Ciutat Esportiva utknął w korku.
Na barcelońskim lotnisku na czas stawili się Sandro Rosell i dyrektor sportowy Andoni Zubizarreta, ale Jordi Roura i jego piłkarze dotarli z opóźnieniem. Prezydent Barcelony nie zawsze podróżuje z zespołem na ligowe mecze wyjazdowe, ale tym razem, pod nieobecność Tito Vilanovy, zdecydował się towarzyszyć drużynie.
Po wylądowaniu, członkowie Barçy zostali zabrani bezpośrednio z pasa startowego. W Valladolid piłkarzy przywitało 250 kibiców i... temperatura na poziomie dziewięciu stopni Celsjusza (w Barcelonie w ciągu dnia było 17). Zespół zakwaterowany został w hotelu AC Palacio Santa Ana. Na jutro, na godzinę 14 zaplanowany został wspólny obiad dyrektorów.
Drużyna wróci do Barcelony jutro wieczorem. Zawodnicy udadzą się w swoje rodzinne strony na święta i wrócą do pracy 2 stycznia, gdy rozegrany zostanie mecz Katalonii z Nigerią, na który powołanych został dziesięciu graczy Barçy.
Komentarze (23)