FC Barcelona Regal w ramach 4. kolejki fazy Top 16 elitarnej Euroligi pokonała Besiktas JK w stosunku 73:59 i obecnie legitymuje się bilansem 3-1. Po druzgocącej porażce w lidze z Asefa Estudiantes (66:88) i pod nieobecność kontuzjowanego Navarro, zespół pokazał w Stambule ogromną siłę charakteru i mimo przeciętnej gry pokonał rywala.
Koszykarze Xaviego Pascuala pod nieobecność swojego kapitana i lidera - Juana Carlosa Navarro w ostatnim czasie przegrywali wysoko w Moskwie z Chimki i w Madrycie z Estudiantesem. Dzisiaj czekał ich kolejny ciężki mecz wyjazdowy, w gorącym Stambule - ponownie bez Navarro. Tym razem drużyna pokazała siłę charakteru i wielką wolę zwycięstwa. Barça Regal nie rozegrała wielkiego spotkania, ale dobra obrona, konsekwencja i walka o każdą piłkę pozwoliły na kolejny podbój Stambułu. W takich okolicznościach Katalończyków do zwycięstwa poprowadzili niezawodny Ante Tomić (15 punktów, 5 zbiórek, 2 asysty, 2 bloki) oraz CJ Wallace (8 punktów, 8 zbiórek, 6 asyst, 3 przechwyty).
Na początku spotkania szybkie dwa faule złapał Cemal Nalga, przez co usiadł na ławce oddając miejsce pod tablicami
Vidmarowi i... była to najlepsza rzecz, jaka przytrafiła się Besiktasowi. Gasper Vidmar (14 punktów, 3 zbiórki) zdobył pierwsze osiem punktów w meczu dla gospodarzy ze Stambułu - na szczęście w dalszej części meczu zwolnił tempo zdobywanych oczek. Jednak mimo świetnej dyspozycji Vidmara, to FC Barcelona Regal objęła prowadzenie w pierwszej kwarcie, którą wygrała 15:10. W drugiej części gry podopieczni Kuntera zaczęli nadrabiać straty i nawet wyszli na prowadzenie (21:22) po celnej trójce skutecznego Damira Markoty (13 punktów, 8 zbiórek, 2 asysty). Jednak Katalończycy świetnie zareagowali i zanotowali dwa celne rzuty trzypunktowe autorstwa Jasikeviciusa i Lorbeka (27:24).
Dobrą zmianę dał były gracz Asseco Prokomu Gdynia - Daniel Ewing, instynkt strzelecki odnalazł również Jerrels, przez co Besiktas zaczął seryjnie punktować. Barça Regal dzięki dobrym zmianom Marcelinho i Jawaia utrzymywała minimalną przewagę, przez co na przerwę oba zespoły zeszły przy wyniku 34:32 dla Katalończyków. Trzecia kwarta była najbardziej wyrównana w całym spotkaniu - ciągle punktował Jerrels, którego wspomagali Markota i Vidmar, zaś po stronie Barcelony obudzili się Lorbek i Mickeal, a gra toczyła się punkt za punkt. Ostatecznie tę część spotkania w minimalnych rozmiarach wygrali goście z Katalonii w stosunku 17:16 i przed ostatnią kwartą spotkania mieli trzy punkty przewagi (51:48).
Wynik meczu może wskazywał na stosunkowo łatwe zwycięstwo FC Barcelony Regal, jednak tak naprawdę Katalończycy złamali Besiktas dopiero w ostatniej kwarcie. Wszystko zaczęło się od trafienia Sady, następnie swoje punkty dorzucili Tomić i Wallace, na co odpowiedział trójką Ewing (60:51). Na dwie minuty przed końcem spotkania ostatni zryw gospodarzy zainicjował Cevher Ozer, kiedy zmniejszył starty do siedmiu punktów (64:57), jednak to było wszystko, co mógł wykrzesać z siebie Beiktas. W końcówce trafiali znów Tomić i Wallace za trzy, kończąc dzieło zniszczenia (73:59). Po serii spotkań ciężkich gatunkowo, teraz przed Katalończykami stosunkowo spokojniejszy mecz w lidze z Blancos de Rueda.
Besiktas JK (10+22+16+11): Jerrels (17), Christopher (0), Guler (0), Markota (13), Nalga (0) - wyjściowa piątka - Vidmar (14), Ewing (9), Akin, Ozer (3), Falker (3).
FC Barcelona Regal (15+19+17+22): Sada (5), Ingles (5), Mickeal (9), Wallace (8), Tomić (15) - wyjściowa piątka - Jasikevicius (9), Jawai (6), Lorbek (11), Huertas (3), Abrines (2), Hezonja (0).
Komentarze (2)