Javi Martínez: Nie mogę dłużej czekać, odchodzę do Bayernu

Ola

25 lutego 2013, 20:53

Mundo Deportivo

38 komentarzy

Javi Martínez to dziś jedna z wielkich gwiazd Bayernu Monachium, który w przyszłym sezonie będzie trenowany przez Pepa Guardiolę. Miesiącami jednak walczył, by zostać piłkarzem Barçy, klubu, który okazywał mu największe zainteresowanie. Ostatecznie klub z Katalonii nie wziął udziału w licytacji, którą wywołali Bawarczycy, płacąc ostatecznie za Hiszpana  40 milionów euro. Tyle wynosiła suma odstępnego zapisana w jego kontrakcie z Athletikiem.

Podczas Mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie, reprezentanci, grający na co dzień w Barcelonie, którzy utrzymują dobre relacje z Javim Martínezem, wciąż prosili go, aby starał się zachować cierpliwość. „Nie śpiesz się z innymi ofertami, Barça i Tito są bardzo zainteresowani ściągnięciem ciebie, ale potrzebują czasu", powiedzieli mu dwaj reprezentanci (najbliżsi przyjaciele).

„Tito chcę, abyś grał w środku pomocy z Busquetsem, ale też mógłbyś zastąpić Seydou Keitę, bo wie, że lubisz włączać się do akcji, dobrze grasz głową i potrafisz wchodzić w pole karne. Mógłbyś grać razem z Busim, tak jak to robi Xabi Alonso w reprezentacji", tłumaczyli mu koledzy. Wyjaśnili mu też, że trener Barçy widziałby go, co mniej się spodobało Javiemu, jako zastępcę Puyola, Piqué lub Mascherano. Martínez przekazał tę informację swojemu środowisku, swoim agentom, którzy potwierdzili, że właściwie zainteresowanie okazały jedynie Barça oraz Bayern. Inne kluby, jak Real Madryt, Manchester City, Manchester United, czy różne drużyny włoskie, rozmawiały, pytały o niego, ale nie pojawiły się żadne konkrety.

Javi Martínez był w ciągłym kontakcie ze swoimi przyjaciółmi w trakcie Euro. Piłkarz powiedział, że prezydent José Urrutia nie chciał z nikim negocjować, obawiał się, że Barça nie postara się wystarczająco by go ściągnąć. Piłkarze Barcelony wciąż prosili go, by nalegał na ten transfer. „Miej nadzieję, wytrzymaj ile możesz", powiedzieli mu. Javi się zgodził, ale powiedział, by klub z Katalonii też się zaangażował nieco bardziej.

W miesiącach poprzedzających Mistrzostwa Europy, Andoni Zubizarreta próbował negocjować osobiście z prezydentem José Urrutią. Niestety, bez powodzenia. Wysłał mu na piśmie petycję o transfer (czego nie uczynił żaden inny klub).

Po zakończeniu Euro 2012 i po wakacjach, sprawy nabrały tempa. Bayern poręczył 40 milionów euro za zawodnika, składając 29 sierpnia majątek do depozytu Ligi Profesjonalnej Piłki Nożnej (LFP). Javi Martínez uwolnił się od kontraktu, wiążącego go z Athletikiem Bilbao, stając się jednocześnie najdroższym piłkarzem Bayernu i Bundesligi. Zawodnik z Nawarry podpisał pięcioletnią umowę (do 30 czerwca 2017), która zobowiązuje bawarski klub do płacenia mu 3 milionów euro netto za każdy sezon. Barça ostatecznie podpisała kontrakt z Alexem Songiem, który kosztował dużo mniej niż Javi Martínez. Hiszpan zaraz po tym jak transfer doszedł do skutku, zadzwonił do swoich przyjaciół z Barçy: „Przykro mi, nie mogę dłużej czekać. Sytuacja w Athleticu jest dla mnie nie do wytrzymania, odchodzę do Bayernu". Jego przyjaciele żałowali tego, ale pogratulowali mu, mimo wszystko. Będą jeszcze ze sobą grali w reprezentacji. Ambicją Javiego jest przekonać Del Bosque, że zasługuje na miejsce w podstawowym składzie Hiszpanii.

Te same źródła zdementowały plotkę, że Pep Guardiola pojechał do Bilbao naradzać się z Javim oraz,  że Tito Vilanova nawiązał z nim kontakt po zastąpieniu Pepa. Jedynymi łącznikami z klubem byli jego dwaj przyjaciele z Barçy. Nie ujawniono którzy, ale wszystko wskazuje na to, że chodzi o Xaviego, Puyola lub Piqué.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (38)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze