Starcie z autsajderem

Makaj

9 marca 2013, 12:00

227 komentarzy

W 27. kolejce Ligi BBVA FC Barcelona zagra na własnym stadionie z Deportivo La Coruña. Wielu fanów spodziewa się manity, ale zważywszy na okoliczności do spotkania z gośćmi z Galicji piłkarze Barçy muszą podejść maksymalnie skoncentrowani.

Ostatnie wyniki (oraz gra) Barcelony są fatalne. Jeszcze trzy tygodnie temu zespół z Camp Nou wymieniany był w roli faworyta do zdobycia Ligi Mistrzów oraz Pucharu Króla. O mistrzostwie nikt już nawet nie wspominał, bo wydaje się mało realne, by Atlético czy Real dogoniły ekipę ze stolicy Katalonii.

Tymczasem dzisiaj, 9 marca, fani mają wiele powodów do obaw. Barcelona zgubiła formę: odpadła z Pucharu Króla oraz bardzo mocno skomplikowała sobie życie w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Dwubramkowa przegrana z Milanem w pierwszym meczu tylko największym optymistom pozwala wierzyć na awans do kolejnej rundy. Nic nie jest przesądzone, ale będzie bardzo ciężko.

Na domiar złego prowadzeni przez Jordiego Rourę gracze polegli również w drugim na przestrzeni tygodnia Klasyku. Real, który zaczął mecz bez kilku podstawowych zawodników, znów pokonał bezradną Barçę, nie zostawiając cienia wątpliwości, który zespół w tej chwili prezentuje się lepiej.

Dzisiejsze starcie z Deportivo to ostatni mecz przed rewanżem z Milanem. Roura powinien dać odpocząć kilku swoim graczom, by oszczędzić ich siły na „mecz sezonu”, jak opisał spotkanie z włoską ekipą Cesc Fábregas. Zmian możemy spodziewać się przede wszystkim w linii pomocy, gdzie od pierwszej minuty wystąpić mogą Song czy właśnie wspomniany wyżej Cesc. Być może Roura, po konsultacji z Vilanovą, zdecyduje się również na roszady w formacji obronnej.

O ile w przypadku Barcelony nie można mówić, że sezon jest przegrany, tak w przypadku graczy Deportivo to stwierdzenie jest jak najbardziej na miejscu. Drużyna z północy Hiszpanii ma gigantyczne problemy i wydaje się pewniakiem do spadku. Galicyjska ekipa świetnie rozpoczęła sezon, ale później było już tylko gorzej i od siedmiu kolejek gracze z El Riazor zamykają ligową tabelę. Problemów jest wiele: od kontuzji po częste zmiany trenera. Obecny szkoleniowiec, Fernando Vázquez, pracuje w A Coruñi ledwie od miesiąca. Co godne odnotowania, Vázquez zastąpił na stanowisku Domingosa Paciêncię, który stanowisko trenera Deportivo piastował jedynie przez sześć tygodni.

Deportivo przyjeżdża na Camp Nou bez swojego najlepszego strzelca. Riki, który miał być gotowy na dzisiejsze starcie, ostatecznie nie znalazł się na liście powołanych. W drużynie goście zabraknie również Evaldo Fabiano, André Santosa, Zé Castro, Kaki Bezerri i Sanabrii. Do nieobecnych dodać trzeba też zawieszonego Carlosa Marchenę.

Dzisiejszy mecz ma tylko jednego faworyta, ale historia spotkań z Deportivo pokazuje, że jest to dla Barcelony rywal niewygodny. Obrazuje to nie tylko ostatnie starcie na El Riazor, które zakończyło się niecodzienną wygraną gości 5:4, ale również cykl 5-10-15, który poświęcony jest naszemu zmarłemu Koledze śp. Marcinowi Gilowi. Co ciekawe, wszystkie trzy mecze rozgrywane 5, 10 i 15 lat temu padły łupem piłkarzy Superdepor.

Chociaż myśli większości kibiców krążą już wokół wtorkowego meczu, nie zapominajmy o dzisiejszym starciu, które po prostu trzeba wygrać, by nie wprowadzać dodatkowego zamieszania przed pojedynkiem z Milanem.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (227)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze