Duch Abidala

Makaj

9 kwietnia 2013, 09:25

Mundo Deportivo

15 komentarzy

Abidal wyraził to, co jest życzeniem całego klubu: „Jeśli wygramy Ligę Mistrzów, to Puchar musi podnieść Tito”.

„Ja już wygrałem swoją Ligę Mistrzów, teraz chcę wygrać jeszcze jedną”. Te słowa to odzwierciedlenie jego ogromnej radości po powrocie do futbolu po 402 dniach od ostatniego meczu. Drugi powrót Abidala do sportu to cud, który daje drużynie motywację przed środowym spotkaniem z PSG.

Los chciał, że w tym roku, podobnie jak w 2011, finał rozgrywek odbędzie się na Wembley. Wszyscy pamiętamy scenę, gdy Carles Puyol przekazał kapitańską opaskę Abidalowi, a ten podniósł czwarty w historii klubu Puchar Ligi Mistrzów. Dwa miesiące przed tym wydarzeniem Abi przeszedł operację usunięcia guza nowotworowego w wątrobie. Aby ponownie otrzymać szansę na grę w finale, Barcelona musi wyeliminować ekipę Zlatana Ibrahimovicia.

W sobotę byliśmy świadkami niezwykłego wydarzenia: ostatnie wskazówki przed wejściem na murawę dawał Abidalowi Tito Vilanova. Dwaj herosi, którzy pokonali chorobę, wrócili do tego, co kochają. Taki obrazek nie umknął uwadze kibiców, którzy głośnymi brawami nagrodzili trud obu.

Po meczu z Mallorcą Abidal powiedział: „Jeśli wygramy Ligę Mistrzów, to Puchar musi podnieść Tito”. Barcelona chce przywołać wspomnienia z remontady w meczu z Milanem. W drużynie nie brakuje problemów (kontuzje Mascherano i Puyola oraz niepewny występ Messiego), ale drużyna jest bojowo nastawiona, by osiągnąć szósty półfinał z rzędu.

Duch, który unosił się w szatni i doprowadził Barcelonę na Wembley, wraca na Camp Nou. I nawet PSG nie może mu zagrozić.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (15)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze