5-10-15 to cykl, w którym przypominamy spotkania FC Barcelony z nabliższym ligowym rywalem, w danej rundzie odpowiednio 5, 10 i 15 lat temu. Tym razem bez „10", gdyż w sezonie 2002/03 Saragossa grała w niższej klasie rozgrywkowej. Cykl jest poświęcony pamięci zmarłego w grudniu 2012 roku redaktora FCBarca.com, Marcina Gila.
2007/08 Real Saragossa - FC Barcelona 1:2
16.02.2008, 24. kolejka
FC Barcelona do spotkania z Realem Saragossą przystępowała jako drugi zespół La Liga, tracąc do prowadzącego Realu Madryt osiem punktów. Dla podopiecznych Franka Rijkaarda mecz na La Romareda był wyśmienitą okazją na powrót do walki o mistrzostwo Hiszpanii, ponieważ wcześniej Królewscy niespodziewanie przegrali z Betisem 1:2.
Frank Rijkaard w spotkaniu z Saragossą musiał sobie radzić bez Samuela Eto'o. Kameruńczyk leczył uraz, którego nabawił się w finałowym meczu Pucharu Narodów Afryki. Dobrą wiadomością dla holenderskiego szkoleniowca był powrót do coraz lepszej dyspozycji Ronaldinho, który po kontuzji mięśniowej, dostawał coraz więcej minut na boisku.
Ciężko powiedzieć, czy informacja o porażce Realu Madryt była pomocna dla podopiecznych Franka Rijkaarda. Barça od pierwszych minut na La Romareda starała się narzucić swój styl gry, utrzymując się przy piłce i wykorzystując całą szerokość boiska, rozciągała defensywę gospodarzy. Na pochwałę w pierwszym kwadransie zasługiwała nawet, krytykowana od początku sezonu za brak kreatywności, linia pomocy gości. Deco, Xavi i Edmilson w końcu mieli jakiś pomysł grę, a jedyne czego brakowało to ostatniego celnego podania do jednego z napastników. Real Saragossa od początku spotkania ograniczał się do przeszkadzania podopiecznym Franka Rijkaarda, co jakiś czas groźnie kontratakując. Pierwszą groźną sytuację stworzyli piłkarze Javiera Irurety. W 25 minucie strzał Diego Milito kapitalnie obronił Víctor Valdés. Barça odpowiedziała akcją Giovaniego dos Santosa, którego uderzenie zatrzymał César. Niecałe 10 minut później golkiper gospodarzy musiał już skapitulować. Deco świetną wrzutką z głębi pola obsłużył wbiegającego w pole karne Henry'ego, który zgasił piłkę na klatce i nie pozwalając jej opaść lekkim, płaskim strzałem tuż obok bramkarza posłał ją do siatki. Kiedy wydawało się, że gracze Franka Rijkaarda pójdą za ciosem, to Saragossa przejęła inicjatywę, zmuszając Valdésa do kilku dobrych interwencji. Barça przestała grać, a gospodarze atakowali... Zemściło się to w 41 minucie, kiedy Rafa Marquez faulował w polu karnym Ricardo Oliveirę, a karnego nie wykorzystał Diego Milito.
Co nie udało się przed zejściem do szatni, powiodło się w 52 minucie, kiedy Sergio García zagrał do Oliveiry, a Brazylijczyk bez problemu, mocnym strzałem pokonał Víctora Valdésa. Obrona Barcelony spisywała się fatalnie, a chyba najgorzej prezentował się Rafa Marquez, który najpierw sprowokował karnego, a później zawinił przy bramce dla Saragossy. Jedynym jasnym punktem był Gabi Milito, który dwoił się i troił, naprawiając błędy kolegów, a przede wszystkim meksykańskiego partnera ze środka defensywy. Podopieczni Franka Rijkaarda w drugiej części grali tak samo jak pod koniec pierwszej, czyli łagodnie mówiąc - bardzo słabo. Holender na coraz gorszą dyspozycję swoich piłkarzy zareagował wprowadzeniem Touré, a następnie wracającego po kontuzji Ronaldinho i Bojana. Trudno powiedzieć, czy to pomogło, ale na pewno nie pogorszyło sytuacji na placu gry. W 81 minucie Barça dostała prezent w postaci zagrania w polu karnym ręką przez Juanfrana. Mimo protestów kibiców, wściekłości Javiera Irurety, sędzia podyktował rzut karny, którego pewnie wykorzystał brazylijski gwiazdor z Katalonii.
FC Barcelona wygrała bardzo ważne spotkanie na La Romareda 2:1, zmniejszając do pięciu punktów stratę do Realu Madryt, ale sama gra... Była po prostu taka jak cały sezon 2007/08. Frank Rijkaard i jego zawodnicy odzyskali wiarę w zdobycie mistrzostwa Hiszpanii, ale jak pokazały późniejsze kolejki nie na długo.
Real Saragossa - FC Barcelona 1:2
0:1 Thierry Henry (34')
1:1 Ricardo Oliveira (52')
1:2 Ronaldinho (83') - karny
Real Saragossa: César, Diogo, Sergio, Ayala, Juanfran, Zapater (Celades 87'), Gabi, Luccin, Sergio García, Diego Milito, Ricardo Oliveira (Oscar 75'); Trener: Javier Irureta
FC Barcelona: Víctor Valdés, Puyol, Marquez, Gabriel Milito, Abidal, Edmilson (Yaya Touré 57'), Xavi, Deco, Messi (Bojan 79'), Henry, Giovani dos Santos (Ronaldinho 73'); Trener: Frank Rijkaard
Żółte kartki: Peter Luccin (37'), Juanfran (81'), Diego Milito (82'), Carlos Diogo (86') - Giovani dos Santos (36'), Rafa Marquez (62')
Stadion (widzów): La Romareda (35 000)
1997/98 FC Barcelona - Real Saragossa 1:0
18.04.1998, 34. kolejka
Marsz po mistrzostwo Hiszpanii FC Barcelony w sezonie 1997/98 miał zakończyć się w 34 kolejce, kiedy na Camp Nou przyjechała broniąca się przed spadkiem Saragossa. Do zdobycia tytułu, na cztery spotkania przed końcem rozgrywek, piłkarze Louisa van Gaala potrzebowali jednego punktu.
Po 33 kolejkach FC Barcelona miała aż czternaście punktów przewagi nad drugim w tabeli Realem Madryt i tylko cud mógł jej odebrać mistrzostwo. Wydawało się, że spotkanie z Saragossą, która w sezonie 1997/98 spisywała się wyjątkowo poniżej oczekiwać, będzie idealną okazją na zapewnienie sobie tytułu. Przecież wystarczał tylko remis, a może aż remis? Jeżeli ktokolwiek myślał o łatwiej przeprawie, to już po paru minutach pojedynku na Camp Nou, musiał zweryfikować swoje poglądy.
Saragossa przyjechała do jaskini lwa zupełnie odmieniona, w porównaniu do wcześniejszych występów. Zespół, który przegrywał kolejne spotkania, balansując na granicy strefy spadkowej, tamtego wieczora na Camp Nou grał kapitalnie. Myśl o jednym punkcie wyraźnie krępowała zawodników Barcelony, natomiast podopieczni Luisa Costy zasługiwali na brawa za groźnie kontrataki i waleczną postawę w defensywie. Rivaldo, Sonny Andréson i Giovanni jeżeli już dochodzili do sytuacji strzeleckich, to kapitalnie bronił Juanmi.
Eksplozja radości na Camp Nou przyszła w 77 minucie. Dośrodkowanie ze skraju pola karnego, kapitalne uderzenie głową Giovanniego i radość, którą ciężko opisać, a najlepiej po prostu obejrzeć na poniższym filmiku.
To był pierwszy sezon w Barcelonie dla van Gaala i Rivaldo. Holender i Brazylijczyk od razu zostali bohaterami całej Katalonii, a Giovanni jednym z ulubieńców kibiców. Barça była wielka, mogąc świętować odzyskanie tytułu z rąk największego rywala - Realu Madryt.
FC Barcelona - Real Saragossa 1:0
1:0 Giovanni (77')
FC Barcelona: Hesp, Nadal, Bogarde, Reiziger, Ferrer (Pizzi 65'), Celades, Roger (Cirić 55'), Luis Enrique, Rivaldo, Sonny Anderson, Giovanni; Trener: Louis van Gaal
Real Saragossa: Juanmi, Aguado, Gilmar, Solana (Garitano 70'), Belsue, Miquel Soler, Helguera, Acuna, Radimov (Wooter 81'), Vales (Gustavo Lopez 81'), Jamelli; Trener: Luis Costa
Żółte kartki: Albert Celades - Chucho Solana, Luis Helguera
Stadion (widzów): Camp Nou (80 000)
Komentarze (8)