Barcelona przegrała u siebie 0:3 z Bayernem i odpadła z Ligi Mistrzów. Goście z Bawarii byli lepsi o trzy klasy w każdym aspekcie gry i zasłużenie zagrają na Wembley.
Pod nieobecność Leo Messiego Barcelona nie mogła złapać właściwego rytmu gry. Pierwszą groźną akcję stworzyli Bawarczycy w 12. minucie, ale szarżującego na bramkę Barcelony Robbena wślizgiem zatrzymał Piqué.
Siedem minut później znów w roli głównej wystąpił Piqué, którego wślizg uratował Barcelonę od utraty bramki. Gdyby ktoś nie wiedział, w jakich strojach gra Barcelona, a w jakich Bayern, na pewno by się pomylił: to Bawarczycy nadawali ton spotkaniu i stwarzali groźne sytuacje.
Pierwsza groźna sytuacja gospodarzy miała miejsce dopiero w 24. minucie. Z dystansu uderzał Pedro i Neuer - z problemami - wybił piłkę na rzut rożny. Dwie minuty później znów wślizg Piqué uratował drużynę przed tym, by napastnik Bayernu nie był sam na sam z Valdésem.
W 27. minucie, po dośrodkowaniu Alvesa, z siedmiu metrów strzelał Xavi, ale fatalnie przestrzelił.
Nie owijajmy w bawełnę - mecz był po prostu nudny. Porównując go do wczorajszego spotkania brakowało szybkich akcji, rajdów, kontrataków. Barcelona grała bez werwy.
Druga połowa zaczęła się od bramki. Niestety, nie dla Barcelony. Robben zrobił swój charakterystyczny zwód na lewą nogę, dał się na niego nabrać Adriano, i precyzyjnym strzałem w okienko pokonał Valdésa.
Po golu Robbena na boisku nie działo się nic godnego uwagi. Realizatorzy co chwilę pokazywali zasępionego Leo Messiego, który cały mecz spędził na ławce rezerwowych.
W 73. minucie piłkarz Barcelony nareszcie trafił do siatki. Niestety - do własnej. Po dośrodkowaniu Ribéry'ego, Gerard Piqué niefortunnym zagraniem skierował piłkę do własnej bramki.
Mało? Kwadrans przed końcem Ribéry ze spokojem minął Songa, dośrodkował w pole karne, a Müller - mimo asysty obrońców - głową skierował piłkę do siatki.
Szok. Niewielu spodziewało się, że Barcelona odrobi stratę, ale nikt nie spodziewał się tak dotkliwej porażki. Gospodarze nie istnieli na murawie, Bayern dosłownie zmiażdżył ekipę Vilanovy.
Gratulacje dla Bayernu, który w dwumeczu zmiażdżył Barcelonę. To bez wątpienia największa klęska zespołu w XXI wieku.
Zmiany są potrzebne. Dajmy tej drużynie czas, bo na to zasługuje. Nikt nie zdobywa mistrza Hiszpanii za darmo. Liga Mistrzów? Jak spadać, to z wysokiego konia. Bayern jest faworytem wewnątrzniemieckiego finału i już za trzy tygodnie poznamy najlepszą drużynę Europy.
Mimo wszystko: Ser del Barça és el millor que hi ha!
Komentarze (4690)