Wisienką na torcie na zakończenie sezonu 2012/2013 będzie wyrównanie przez Barçę, mistrza od trzech kolejek, rekordu 100 punktów zdobytych w zeszłym roku przez Madryt pod wodzą Mourinho. Obecnie drużyna Tito ma ich na koncie 97. Jeśli wygra dzisiaj z Málagą to dotrze do upragnionej setki.
Mija dwadzieścia osiem lat od kiedy Barça nie była liderem od początku do końca sezonu. Dokładnie od kiedy Terry Venables w sezonie 1984/95 pojawił się na Camp Nou. Tito Vilanova osiągnął taki wynik dzięki najlepszej pierwszej części sezonu w historii klubu.
Barça pod wodzą Tito zdobyła na przykład więcej punktów w domu, niż w sumie dwanaście innych drużyn z tabeli. Grając jedynie na Camp Nou, drużyna Barçy razem z Rayo zajęłaby ósme miejsce w tabeli, ale z lepszym bilansem strzelonych goli.
To nie wszystko. Mając na uwadze czterdzieści pięć punktów zdobytych jedynie w meczach wyjazdowych, Barça zajęłaby jedenaste miejsce w tabeli. Z pięćdziesięcioma dziewięcioma bramkami zdobytymi z dala od Camp Nou, Azulgrana wypada lepiej niż ich piętnastu ligowych rywali.
Tito nie lubi i unika porównań, a już w szczególności z sukcesami Guardioli. Jednak ewentualna wygrana z Málagą i sto punktów może zostawić w tyle najlepszą ligę nowego trenera Bayernu. Chodzi o sezon 2010/2011 i trzydzieści dwie wygrane kolejki.
Ten wyjątkowy, prawie bezbłędny sezon, pozwolił zostawić w tyle wielkie drużyny takie jak Real Madryt i Atlético Madryt. Jedyne drużyny, które chwilowo zdawały się zagrażać obecnemu mistrzowi. Przypomnijmy, że w pierwszej fazie sezonu przewaga Barçy nad Madrytem wynosiła aż osiemnaście punktów.
Najtrudniejsze zadanie z pewnością pojawi się po dzisiejszym meczu, kiedy w kolejnych latach będzie się wymagać od Barçy podobnych liczb.
Komentarze (78)