Kwoty, jakimi operują wielkie kluby w dzisiejszych czasach, są dużo wyższe od tych sprzed lat. Kiedy w grę wchodzą istotne sumy, wszelkie środki ostrożności muszą być zachowane.
To dlatego nawet tak bogaty klub jak Tottenham szuka jak najkorzystniejszego ekonomicznie sposobu na sprowadzenie Davida Villi. Inne zespoły, m.in. Liverpool, również interesowały się napastnikiem, ale to te z Londynu wykazały się największą uporczywością w dążeniach do zakupu Asturyjczyka.
Piłkarz Barcelony dobrze wie o zainteresowaniu Tottenhamu. Jest też świadomy, że pełniłby ważną rolę w drużynie, o czym powiedział mu sam trener, André Villas-Boas. To właśnie zdecydowana postawa portugalskiego szkoleniowca sprawia, że wkrótce może dojść do negocjacji pomiędzy klubami, a także między Tottenhamem a Villą.
Istnieją jednak dwie przeszkody, które, na tę chwile, je wstrzymują. Jednym z nich jest kwota, jakiej żąda Barça za El Guaje, sięgająca 14 milionów euro. Dodatkowym problemem są wysokie zarobki napastnika. W przyszłym sezonie David Villa na Camp Nou zarabiałby ok. 10 milionów euro. To suma, która jest nie do przyjęcia przez Tottenham. Wciąż poszukiwane jest rozwiązanie, które będzie zatwierdzone przez wszystkie strony.
Komentarze (135)