Specjalny plan dla Messiego

Ola

5 września 2013, 21:48

Sport

60 komentarzy

Argentyński crack, Leo Messi, postanowił tego lata oddać się w ręce dietetyka niezwiązanego z FC Barceloną, aby udoskonalić swój stan fizyczny i zoptymalizować metabolizm. Przez prawie dwa miesiące piłkarz nie grał regularnie ze względu na dolegliwości mięśnia dwugłowego uda w prawej nodze.

Messi był świadomy, że musi zacząć działać, jeśli chce się utrzymać na szczycie, w związku z czym postanowił zakontraktować specjalistę od dietetyki i jak najszybciej odzyskać dobrą formę fizyczną. W zaledwie miesiąc udało mu się zrzucić dwa kilogramy i zwiększyć masę mięśniową. Jego prawa ręka, fizjoterapeuta Juanjo Brau, również przyczyniła się do tego, że Leo rozpoczął presezon w świetnej formie.

Jednakże skrupulatnie układany plan został naruszony przez drobną przeszkodę. W pierwszym meczu o Superpuchar Hiszpanii Messi doznał urazu mięśnia dwugłowego. Nie mógł wyjść na drugą połowę spotkania i ominął go także ligowy pojedynek z Málagą. W każdym razie, był to jedynie drobny problem, który nie przeszkodził mu w zdobyciu pięciu ligowych bramek i objęciu prowadzenia na liście strzelców, wyprzedzając o cztery trafienia swojego odwiecznego rywala, Cristiano Ronaldo.

Leo podszedł do tego sezonu śmiertelnie poważnie, świadom tego, że jest on jednym z najważniejszych w jego karierze. Dlaczego? Ano dlatego, że ten rok kończy się mistrzostwami świata, a Messi ma poprowadzić Argentynę do trzeciego triumfu. Obecność jego reprezentacji na mundialu może potwierdzić się już we wtorek, jeśli Albicelestes pokonają Paragway. Ten turniej będzie okazją, by Lionel przekonał do siebie sceptyków, którzy jeszcze wątpią w to, czy jest najlepszy na świecie. Jeśli zdobędzie mistrzostwo świata, niewielu będzie śmiało poddać to w wątpliwość.

To jasne, że w swoim dorobku ma już wiele tytułów i dla wielu już jest najlepszym zawodnikiem w historii, bez względu na to, co się wydarzy na mundialu. To, co się wydaje na dzień dzisiejszy najtrudniejszym celem, to zdobycie po raz piąty z rzędu Złotej Piłki. Messi ma przed sobą dwa miesiące, aby odmienić ostatnie sondaże, według których największym faworytem jest Franck Ribéry. Takie mecze jak październikowe El Clásico na Camp Nou, czy spotkanie Ligi Mistrzów z AC Milanem mogą być ostatnią szansą, by w jakiś sposób wpłynąć na głosowanie.

Oczywiście w głowie Messiego są też inne wyzwania na ten sezon. Priorytetem jest Liga Mistrzów, która w zeszłym sezonie skończyła się dla Barcelony na półfinale. Argentyńczyk ma niewyrównane rachunki w tych rozgrywkach. Jest świadomy, że w zeszłym sezonie nie mógł pomóc zespołowi ze względu na naderwanie mięśnia. Poza tym, dwa lata temu przestrzelił karnego w półfinale z Chelsea i Barcelona ostatecznie nie awansowała do finału. To są dwie drzazgi, które chce jak najszybciej usunąć.

26-latek rozpoczyna sezon z największymi oczekiwaniami, będąc u szczytu swojej kariery, kiedy młodość i doświadczenie idą ze sobą w parze. Kolejne wyzwanie, jakie ma przed sobą, to siódme mistrzostwo Hiszpanii. Oczywiście po raz kolejny największym rywalem będzie Real Madryt, choć w ostatnich pięciu sezonach to Barça czterokrotnie tryumfowała w La Liga, a Królewscy tylko raz.

Trofea drużynowe, jakie może zdobyć w tym sezonie, są ważne - pierwszy już jest, Superpuchar Hiszpanii - ale nie można również zapominać o tych indywidualnych, a wśród nich znajduje się Złoty But, czyli nagroda dla najlepszego strzelca lig europejskich. Tu nie ma żadnych oszustw i subiektywnych głosowań, ponieważ liczą się bramki. Messi od dwóch lat zdobywa to wyróżnienie i ten sezon również rozpoczął z grubej rury, zdobywając pięć goli w dwóch meczach ligowych.

Nie ma wątpliwości, że to będzie pasjonujący rok, w którym Leo może pobić wszelkie możliwe rekordy i wciąż stawać się żywą legendą.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (60)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze