Choć skreślono go z listy powołanych z powodu zapalenia ścięgna stawu skokowego, Dani Alves do soboty pozostanie razem z reprezentacją Brazylii. Zawodnik otrzymał zgodę FC Barcelony oraz brazylijskiej federacji.
Prawy obrońca w Brasilli przeszedł badania medyczne. Nie było sensu, by piłkarz wracał już teraz do Barcelony, bo w swoim kraju może robić dokładnie to samo, co robiłby w Ciutat Esportiva Joan Gamper. Dani i tak nie może w tej chwili trenować, więc poddaje się w Brazylii zabiegom fizjoterapeutycznym.
Przy okazji obrońca dołączy do kolegów, którzy pod wodzą Scolariego przygotowują się do pierwszego meczu towarzyskiego. W sobotę Brazylia zmierzy się z Australią na Estádio Mané Garrincha w Brasilli. Mundial 2014 jest tuż za rogiem i każda okazja jest dobra, by udowodnić selekcjonerowi swoje zaangażowanie w życie kadry.
W niedzielę, kiedy jego drużyna narodowa uda się do Bostonu, by rozegrać kolejne spotkanie towarzyskie (we wtorek, z Portugalią), Alves wróci do Barcelony i od poniedziałku rozpocznie treningi z kolegami, którzy pozostali w stolicy Katalonii. Choć postępy w rekonwalescencji zostaną ocenione dopiero po jego powrocie, jego udział w meczu z Sevillą jest raczej niezagrożony.
Alves doznał zapalenia ścięgna stawu skokowego w niedzielnym meczu z Valencią, lecz bóle w tej okolicy miał już od kilku tygodni.
Komentarze (31)