W wywiadzie dla francuskiego dziennika L’Equipe, Éric Abidal mówił o czasie spędzonym w stolicy Katalonii oraz o swoim obecnym klubie.
„Jeśli Guardiola nie odszedłby z Barcelony, ja również mógłbym tam zostać. To osoba, która docenia mnie jak nikt inny. Wciąż mam z nim kontakt, to wielki trener” – powiedział 34-letni obrońca.
Abidal dodał: „Moja przygoda z Barceloną się zakończyła. Trudno było to zaakceptować, ale nie miałem innego wyjścia. Cieszę się z gry w Monaco i z zaufania trenera. W moim wieku łatwiej grac w środku niż na boku obrony. Ranieri wie, że mogę grać na obu pozycjach”.
Zapytany o ranking FIFA, w którym Francja zajmuje 23. miejsce, przyznał: „To nic nie znaczy. Pierwsza drużyna może przegrać z ostatnią. Mamy szansę, by zakwalifikować się do mistrzostw. Chcemy wygrać trzy pozostałe mecze, zresztą Hiszpania też może się potknąć. Pamiętajcie, że przed poprzednim Mundialem musieliśmy grać w barażach”.
Sprawa pieniędzy
W wywiadzie Abidal powiedział również coś, co wywołało poruszenie w stolicy Katalonii. „Słowa wypowiedziane przeze mnie podczas ostatniej konferencji prasowej trudno zrozumieć. Nie chodziło o pieniądze. Kiedy byłem chory, klub mi nie płacił”.
Jak dowiedział się Sport, klub poinformował, że słowa Abidala nie są prawdą i czeka na rachunki, by móc pokazać, jak było naprawdę”.
Komentarze (124)