Dziś późnym wieczorem Barcelona zmierzy się w rewanżowym meczu 1/8 finału Pucharu Króla z Getafe. Choć wydaje się, że po wysokim zwycięstwie na Camp Nou (4:0) sprawa awansu została praktycznie rozstrzygnięta, to jednak część z podopiecznych Gerardo Martino doskonale pamięta, iż na przedmieściach Madrytu można stracić nawet cztery bramki.
Puchar Króla to rozgrywki, które stały się w ostatnich latach okazją do sprawdzenia rezerwowych i wyróżniających się młodych graczy. Rotacji dokonywały niemal wszystkie zespoły i w tej kwestii niewiele się zmieniło. Kiedy jednak Real i Atlético ‘zaklepały' sobie miejsca w ćwierćfinałach, a Barcelona jest o krok od awansu, dyskusja o randze rozgrywek przestała mieć sens - w końcu mówimy tutaj o rywalizacji z udziałem trzech faworytów do wygrania Pucharu Europy.
Dylematy Martino
Ostatnie tygodnie pokazały prawdziwą siłę szerokiej kadry Barcelony. Pod nieobecność Messiego kluczowym zawodnikiem był Neymar, ale kiedy zabrakło również Brazylijczyka, to Alexis I Pedro udowodnili, że nie można o nich zapominać. Do tej czwórki należałoby jeszcze dodać Fàbregasa, który w tym sezonie bardzo często pełni rolę cofniętego napastnika. Jeżeli przeprowadzimy krótką analizę statystyk tego kwintetu, to otrzymamy ciekawe zestawienie:
.
| Bramki | Asysty | Bramki + Asysty | |
| Cesc Fàbregas | 11 | 12 | 23 |
| Neymar Jr. | 11 | 10 | 21 |
| Leo Messi | 16 | 5 | 21 |
| Pedro | 15 | 4 | 19 |
| Alexis Sánchez | 11 | 6 | 17 |
Na kogo Martino postawi dzisiaj? Leo na pewno potrzebuje minut, żeby zyskać właściwy rytm, Alexis i Pedro swoimi występami udowodnili, że znajdują się w bardzo dobrej formie, a Neymar po problemach ze zdrowiem również powinien dostać szansę. Posadzenie na ławce Fàbregasa - jedynego zawodnika Barcelony, który został wybrany przez LFP do jedenastki rundy jesiennej raczej nie będzie podyktowane względami stricte sportowymi, natomiast zignorowanie Tello będzie jasnym sygnałem, że jego czas w Barcelonie dobiega końca. To jednak nie koniec dylematów, bo jednocześnie raczej nie zagrają również Montoya z Alvesem, a kolejnych minut oczekuje Sergi Roberto. Jaką jedenastkę zobaczymy dzisiaj? Tym razem nie ma to większego znaczenia, ale Martino musi wybrać.
Krótka historia z banalnym morałem
Ekipa z przedmieść Madrytu w najwyższej klasie rozgrywkowej występuje zaledwie od 19 lat, ale w swej krótkiej historii ma już wygrane zarówno z Barceloną, jak i Realem Madryt. Na Coliseum Alfonso Pérez Katalończycy przegrywali już trzykrotnie, natomiast Królewscy tylko cztery razy zdołali wygrać z lokalnym rywalem na jego stadionie, ponosząc tyle samo porażek. Te wyniki dobitnie pokazują, że nie jest to łatwy teren dla najlepszych zespołów ligi i ostatnie triumfy 4:1 i 5:2 mają sporą wartość.
Przestrogą powinna być przede wszystkim rywalizacja z Getafe w półfinale Pucharu Króla 2007. Wtedy to podopieczni Franka Rijkaarda w pierwszym meczu pewnie wygrali 5:2 i spokojni udali się do Madrytu dopełnić formalności. Tymczasem Getafe zaatakowało od pierwszych minut i dzięki dwóm golom Guizy oraz trafieniom Casquero i Dorado ostatecznie zwyciężyło 4:0, całą rywalizację rozstrzygając na swoją korzyść (6:5). Morał z tej historii jest tyleż banalny, co niewątpliwie warty zapamiętania - nigdy nie należy lekceważyć rywala.
Wszystkie wizyty Barcelony w Getafe:
22.12.2013: Getafe 2:5 FC Barcelona (La Liga)
15.09.2012: Getafe 1:4 FC Barcelona (La Liga)
26.11.2011: Getafe 1:0 FC Barcelona (La Liga)
07.11.2010: Getafe 1:3 FC Barcelona (La Liga)
12.09.2009: Getafe 0:2 FC Barcelona (La Liga)
18.04.2009: Getafe 0:1 FC Barcelona (La Liga)
10.11.2007: Getafe 2:0 FC Barcelona (La Liga)
10.05.2007: Getafe 4:0 FC Barcelona (1/2 Pucharu Króla)
07.01.2007: Getafe 1:1 FC Barcelona (La Liga)
06.11.2005: Getafe 1:3 FC Barcelona (La Liga)
27.11.2004: Getafe 1:2 FC Barcelona (La Liga)
Koncentracja kluczem do satysfakcji
Bez dyskusji celem numer jeden jest awans do ćwierćfinału. Biorąc pod uwagę zupełnie przeciętną formę rywali, którzy przegrali pięć ostatnich meczów, innego scenariusza nikt nie przewiduje. Równie istotne będzie natomiast zakończenie tej rywalizacji bez jakiejkolwiek kontuzji. Aby osiągnąć oba wspomniane cele, trzeba zadbać o to, by każdy z zawodników podszedł do meczu z właściwą koncentracją. Pozwoli to nie tylko na pokonanie o klasę słabszego rywala, ale również zmniejszy ryzyko odniesienia kontuzji. Taka postawa powinna zaowocować również kilkoma ciekawymi akcjami i oby dziś ten scenariusz został wcielony w życie punkt po punkcie.
Komentarze (145)