Ateny również zdobyte!

Tomek Jędrzycki

1 lutego 2014, 09:30

FCBarcelona.es

9 komentarzy

Katalończycy są nie do zatrzymania w Top 16. Drugie zwycięstwo w Grecji sprawia, że są jedyną niepokonaną drużyną z bilansem 5:0. Rewelacyjna postawa Huertasa w pierwszej połowie i świetna praca zespołowa w drugiej były kluczami do tego zwycięstwa.

Barça udanie rozpoczęła decydującą fazę sezonu. Nie potrzeba dalszych sprawdzianów, aby zobaczyć, że Pascual wykonuje świetną pracę w Europie. W piątek Katalończycy wygrali na jednym z najtrudniejszych parkietów w Europie, z Panathinaikosem (63:56). Decydująca w tym meczu okazała się pierwsza połowa (44:32). Skuteczny w rzutach z dystansu Huertas był jednym z kluczy do sukcesu, który został przypieczętowany w drugiej części. Barcelona zdołała utrzymać prowadzenie, choć musiała o to walczyć do samego końca.

Wielki Huertas

Mecz rozpoczął się świetnie dla Barçy, która wyznaczała tempo spotkania pod batutą skutecznie kończącego swoje akcje Huertasa. W ciągu dwóch minut zespół Pascuala uzyskał przewagę ośmiu punktów (10:2), a po trójce Marcelinho dystans zwiększył się do jedenastu oczek (15:4, min. 5). Panathinaikos, pobudzony przez ponad 20 000 ludzi zgromadzonych w hali w Atenach, zdołał wyrównać mecz celnymi trójkami. Maciulis, Fotsis i Curry punktowali zza linii 6,75, ale to Barça prowadziła po pierwszych dziesięciu minutach (24:23).

Dominacja do przerwy

Najlepsza wersja Marcelinho w drugiej kwarcie pomogła uzyskać dziewięciopunktowe prowadzenie (32:23). Brazylijski rozgrywający, grając przez 13 minut, robił, co chciał, z korzyścią dla Katalończyków. W tej części meczu Barça poprawiła swoją obronę, nie pozwalając na rzuty z otwartych pozycji, a następnie wyprowadzała ataki, w których pierwszoplanową rolę przejął Papanikolau. Zdobył on pięć kolejnych punktów, powiększając przewagę. Na przerwę Barça schodziła, prowadząc dwunastoma oczkami (44:32).

Reakcja Greków

Chociaż Grecy zaczęli drugą połowę mocnym uderzeniem, zaliczając serial punktowy 7:0 (39:44), zespół Pascuala był w stanie zareagować w odpowiednim momencie. Barça straciła kontrolę nad grą, nie zbierała piłek w obronie, a kiedy była szansa na dziesięciopunktowe prowadzenie, Oleson nie wykorzystał kontry. Diamantidis zakończył tę kwartę rzutem za trzy punkty. Przed ostatnią częścią meczu Katalończycy prowadzili 52:47.

Walka do samego końca

W ostatnich dziesięciu minutach było wszystko. Oleson zrekompensował poprzedni błąd celną trójką, a lider Huertas powrócił do gry po słabszej trzeciej kwarcie. Barça powstrzymała duet Gist - Maciulis, zdobyła cztery punkty z rzędu i mogła nieco odetchnąć (59:51, min. 33).

Wejście Navarro na parkiet nie było udane, lecz zmusiło rywali do zmodyfikowania swojego planu, co wykorzystał Papanikolau. Jego trójka dała prowadzenie 62:54 na cztery minuty przed końcem. Po wielu błędach z obu stron wynik praktycznie się nie zmienił. Ostateczny rezultat 63:56 daje Barçy piąte zwycięstwo w Top 16. Warto podkreślić, że Katalończycy pozostają jedynym niepokonanym zespołem w rozgrywkach.

Trener FC Barcelony powiedział na konferencji prasowej po meczu, że „świetnie zagraliśmy pierwszą połowę, zarówno ofensywnie, jak i defensywnie", dodając, iż „był dobry ruch piłką, dobra gra na dystansie i przy zbiórkach w obronie". Pascual wyjaśnił, że „w drugiej połowie wszystko się zmieniło i mieliśmy problemy z graniem dobrej koszykówki".

PAO - FCB 56:63

Panathinaikos (23+9+15+9): Ukić (2), Diamantidis (13), Maciulis (11), Gist (0) i Lasme (13) -pierwsza piątka-; Bramos (5), Curry (3), Batiste (0), Fotsis (9), Mavrokefalidis (0).

FC Barcelona (24+20+8+11): Huertas (17), Navarro (1), Papanikolau (14), Lorbek (7) i Tomić (4)-pierwsza piątka-; Dorsey (4), Sada (4), Abrines (2), Oleson (5), Nachbar (5).

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (9)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze