Piqué: Spędzenie całego życia w Barcelonie to mój proces naturalny

Ola

4 marca 2014, 13:15

AS, Mundo Deportivo, Sport

45 komentarzy

Stoper FC Barcelony, Gerard Piqué, wziął udział w konferencji pt. Piłkarze vs Dziennikarze, podczas której odpowiedział na wiele interesujących pytań.

Krytyka: „Czasami można odnieść wrażenie, że piłkarze chcą się odizolowywać. Jednak to jest bariera ochronna, by cię nie skrzywdzono. Krytyka jest bardzo ciężka. Kiedy się wygrywa, wszystko jest w porządku, ale kiedy przegrywamy, to media są wobec nas bezlitosne. Kiedy dziennikarz miesza kogoś z błotem, zastanawia się nad tym, że będzie musiał mu spojrzeć w twarz?".

Brak chęci zwycięstwa: „Wyobraź sobie, że pracujesz przed 90 000 ludzi. Naprawdę sądzisz, że zawodnik może przejść obok meczu? W spotkaniu z Valencią nie chodziło o to, że nie biegaliśmy. Tracisz kontrolę nad meczem, a mentalnie nie jesteś lepszy od rywala. Zawsze jestem głodny zwycięstwa. Z tego żyjemy, żyjemy, by być piłkarzami".

Słynne zdjęcie z Ibrahimoviciem: „To manipulacja, sytuacja wyciągnięta z kontekstu. To normalne i logiczne, że prasa nie ma wstępu do Ciutat Esportiva, jeśli mają miejsce takie rzeczy, prawda? Umieszczanie swoich zdjęć w mediach społecznościowych sprawia, że nieco mniej się nas śledzi na zewnątrz".

Poziom Barçy: „Sądzę, że wciąż gramy na topowym poziomie. Patrząc na statystyki w La Liga, tracimy najmniej bramek, a najwięcej ich strzelamy".

Nowe Camp Nou: „Szczerze mówiąc, temat nowego stadionu jest skomplikowany. Mamy sentyment do tego obiektu, ale nowy sprawiłby, że byśmy się rozwinęli. To sprawa zarządu, jednak przekształcenie stadionu byłoby odpowiednie".

Konferencje prasowe: „Kiedy pyta się nas o prasowe doniesienia, lepiej powiedzieć, że o tym nie słyszałeś, niż popadać w populizm. Wiele razy mówię sobie, że będę odpowiadał banałami, ale po drugim pytaniu nie potrafię się powstrzymać i zaczynam mówić kontrowersyjne rzeczy. Nie chcemy w to wchodzić, tylko rozmawiać o futbolu".

Przywiązanie do klubu: „Jestem szczególnym przypadkiem. Jestem bardzo związany z klubem. Kiedy odszedłem do United, wiedziałem, że wrócę. Spędzenie całego życia tutaj to mój proces naturalny. To dla mnie coś normalnego. Zrobię wszystko, co możliwe, żeby zostać".

Prezydentura: „Nie wyobrażam sobie już, bym mógł być prezydentem. Łatwo cię oskarżają i to ludzie stąd (Piqué powiedział to żartobliwie - przyp. red.). Hasło més que un club ma swoje wady i zalety. Socios mogą robić, co chcą, ale często szkodzimy sami sobie".

Krytykowanie życia prywatnego: „To, że gram w pokera, nie znaczy, że będę gorzej grał w piłkę nożną. Nie akceptuję krytyki na temat życia osobistego".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (45)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze