Barça nie dała żadnych szans Realowi, miażdżąc w pewnym momencie przyjezdnych 25(!) punktami (70:45) pięć dni przed Final Four w Mediolanie. Blaugranę do zwycięstwa poprowadził spektakularny duet Abrines (20 pkt.) i Papanikolaou (18).
Próba generalna przed Final Four w Mediolanie w zapełnionym Palau Blaugrana zakończyła się triumfalnym zwycięstwem Barçy, która pokonała Real Madryt. W pierwszym z trzech pozostałych meczów sezonu regularnego w Lidze Endesa zawodnicy prowadzeni przez Xaviego Pascuala wygrali z Los Blancos po raz pierwszy w bieżącej kampanii. Dobry początek dzięki Tomiciowi i Lorbekowi oraz druga połowa, w której błyszczeli Abrines i Papanikolaou, wystarczyły do zwycięstwa w Palau.
Spięcie Nachbara i Mejriego rozgrzewa Palau
Po siedmiu minutach drużyna gospodarzy prowadziła 10 punktami (14:4), co zmusiło Pablo Laso do wzięcia przerwy na żądanie. Jego zawodnicy byli zdezorientowani i nie byli w stanie wprowadzić Rudy'ego do gry, byli stłamszeni przez bezwzględnie dominującą Barcelonę. Gościom udało się uzyskać trochę oddechu z linii rzutów wolnych. Atmosfera w Palau rozgrzała się jeszcze bardziej, kiedy doszło do spięcia pomiędzy Nachbarem i Mejrim. Pomimo przewagi w wymuszonych przewinieniach Madryt był 11 punktów za Barçą na koniec pierwszej kwarty (21:10).
Real zmniejsza straty
Druga kwarta była pojedynkiem pomiędzy rozgrywającymi, Pullenem i Sergio Rodríguezem. Sześć kolejnych punktów zawodnika z Wysp Kanaryjskich i trójka Carrolla zbliżyła Madryt do Barcelony (33:25). Z Rodríguezem Real zwiększył pewność siebie, płynność i efektywność. Trójka Navarro zbiegła się z okrzykami z trybun w 17 minucie o niepodległość dla Katalonii (40:27). W kolejnych trzech minutach Madryt zmniejszył prowadzenie Barçy do 10 punktów.
Rudy wyrzucony z parkietu i show duetu Abrines-Papanikolau
Llull i Mirotić robili, co mogli, aby Madryt wrócił do gry na początku drugiej połowy, ale natknęli się na natchnionego Abrinesa (53:40, min. 23). Trzecia kwarta w jego wykonaniu była po prostu spektakularna. Papanikolaou również pojawił się w wielkim stylu, a jego charakter i poświęcenie udzieliły się kolegom z drużyny i kibicom na trybunach. Barça miała ogromną przewagę (61:43,), ale wciąż dało się odczuć napięcie. Po fantastycznym bloku Abrinesa Rudy stracił kontrolę i został wyrzucony z gry (67:55, min. 28).
Spokojna gra w ostatniej części
Ostatnia kwarta była łatwa dla Barçy. Madryt uratował twarz, odrabiając jeszcze kilka punktów, ale Blaugrana chciała wejść do Final Four, mając wysokie morale. Czwarty faul popełniony przez Tomicia spowodował, że Chorwat usiadł na ławce w ostatnich minutach. Wtedy Mirotić zdobył kilka punktów dla swojego zespołu. W następnym tygodniu Barça zagra z Realem po raz kolejny, ale tym razem w Mediolanie.
86 - Barcelona (21+21+30+14): Marcelinho (6), Oleson (5), Papanikolau (18), Lorbek (6), Tomić (12) -pierwsza piątka-, Dorsey (-), Navarro (3), Abrines (20), Nachbar (6) i Pullen (10).
75 - Real Madryt (10+22+18+25): Llull (13), Rudy Fernández (4), Darden (2), Mirotić (19), Bourousis (9) -pierwsza piątka-, Sergio Rodríguez (13), Mejri (5), Slaughter (4), Díez (3) i Carroll (3).
Komentarze (18)