Jorge Resurrección „Koke” wraca na pierwszy plan karuzeli transferowej FC Barcelony. Jak podaje katalońskie Mundo Deportivo, pomocnik Atlético jest głównym kandydatem do wzmocnienia środka pola w zespole ze stolicy Katalonii.
22-letni wychowanek Atléti był jedną z kluczowych postaci zespołu Diego Simeone, który w tym roku przerwał hiszpańską hegemonię Barcelony i Realu Madryt, sięgając po mistrzostwo kraju. Pomimo młodego wieku Koke gra z dużą dojrzałością i ma umiejętności, by poradzić sobie w takim klubie jak Barça. Dziennik Mundo Deportivo informuje, że w swoim zespole widziałby go nowy szkoleniowiec Blaugrany Luis Enrique.
Sprowadzenie piłkarza na Camp Nou nie będzie takie proste i jeżeli dojdzie do skutku, na pewno będzie kosztować Barçę olbrzymią kwotę pieniędzy. Na początku tego roku Koke podpisał z Atlético nowy kontrakt, który obowiązuje do 2018 roku i zwiększa kwotę odstępnego z 24 do 60 milionów. Po ostatniej porażce w finale Ligi Mistrzów piłkarz pokazał, że jest bardzo przywiązany do swojego aktualnego klubu, mówiąc, iż jest szczęśliwy w Madrycie i tutaj jest jego dom.
Zarówno Atlético, jak i trener Diego Simeone nie chcą pozbywać się swojego kluczowego piłkarza, dlatego negocjacje, o ile do takich dojdzie, będą bardzo trudne. Najbardziej prawdopodobna wydaje się konieczność wpłacenia klauzuli odstępnego, która wymusi na władzach Rojiblancos zgodę na transfer.
Jest to gigantyczna suma i pokrycie tak wielkiej kwoty z pewnością wymagać będzie sprzedaży przynajmniej jednego z piłkarzy Barcelony. Pozostaje tylko pytanie: czy warto?
Komentarze (127)