Długi, nieprzespany lot Douglasa

Ola

30 sierpnia 2014, 18:58

Mundo Deportivo

55 komentarzy

Douglas swoje pierwsze zdjęcia z kibicami zrobił sobie jeszcze na lotnisku w São Paulo, dokładnie po wejściu na pokład samolotu Singapore Airlines. Co ciekawe, kibice by go nie rozpoznali, gdyby nie przywitał się z nim ojciec Neymara, który leciał tym samym samolotem. Wieść o tym, że na pokładzie jest nowy zawodnik Barçy, szybko rozniosła się wśród podróżnych.

To właśnie ojciec Neymara tłumaczył Douglasowi, jak wygląda klub. Zawodnik odważył też się wypytać o Barçę kilku culés, którzy również lecieli tym samolotem. – To wielki klub, o ogromnej presji. Nie ma niczego podobnego na świecie – powiedzieli mu. Być może te słowa przyczyniły się do bezsenności, która uniemożliwiła zawodnikowi odpoczynek podczas lotu. Warto podkreślić, że Douglas, który podróżował na własny rachunek, leciał klasą ekonomiczną.

Przyjęcie zawodnika na lotnisku w Barcelonie było za to jak najbardziej luksusowe. Powitał go Emili Sabadell, dyrektor drużyny. Douglas bardzo szybko zaczął odczuwać wielkość Barçy, miasto i klub zrobiły na nim pozytywne wrażenie. Został miło powitany.

I anegdota: tuż po przybyciu do biur na Camp Nou pracownik klubu poprosił brata Douglasa o wylegitymowanie się. Jako że się trochę spóźnił, został wzięty za turystę, który zgubił drogę do muzeum.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (55)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze