Dziennikarka Sportu Cristina Cubero opowiedziała o zaufanym człowieku Argentyńczyka.
Poznałam Daddy w 2007 roku. Zaimponował mi swoim spokojnym głosem. Praktycznie hipnotyzował pogodnym spojrzeniem i tonem głosu, który zaledwie komentował moje przybycie. Już wtedy przyszedł do Barcelony, aby pomóc Messiemu dbać o muskulaturę. Poznali się na mundialu U-20. Zawodnikowi Azulgrany imponowało wtedy, że był on masażystą jednego z jego idoli. Po treningach Messi przecinał Les Corts, aby położyć się na łóżku do masażu, które Daddy miał zainstalowane w jednym z pokojów hotelu Rally. Było to praktyczne, ponieważ hotel jest tak blisko Camp Nou, że Leo mógł się tam przespacerować. Oprócz tego w tym samym hotelu pracował na praktykach Rodrigo, starszy brat Leo, kiedy chciał jeszcze wtedy zostać słynnym szefem kuchni.
Daddy zdecydował się zostać w Barçy. Kiedy przybył Pep Guardiola, poprosił fizjoterapeutę Azulgrany Juanjo Braua, aby towarzyszył Leo we wszystkich jego podróżach, aby osobiście o niego dbał, aby nauczył go prawidłowego rozciągania, relaksowania mięśni. Juanjo Brau zrobił sobie w hotelu „Intercontinental” w Buenos Aires swój drugi dom, kiedy Leo podróżował z reprezentacją Argentyny, i stał się cieniem Leo na Camp Nou. Był jedynym, który nazywał go „maluszkiem”. Guardiola chciał kontrolować absolutnie wszystko.
Zeszły sezon rozpoczął się od niedoszłego spotkania pomiędzy Leo Messim a Juanjo Brauem i sytuacja ta pociągnęła za sobą powrót Daddy'ego razem z fizjoterapeutami i lekarzami Argentyńskiego Związku Piłki Nożnej. Leo potrzebował Daddy'ego blisko nie tylko dlatego, aby zmuszał go do lodowych kąpieli i innych specyficznych form pracy, ale także dlatego, aby pomógł mu zrozumieć, co się z nim dzieje.
Daddy nie jest tylko wielkim człowiekiem z wyjątkowymi dłońmi. Daddy jest dla Leo przyjacielem, zaufaną osobą, wspólnikiem. Daddy podróżował po Europie zapraszany przez zawodników reprezentacji Argentyny, którzy życzyli sobie jego rąk i porady. Teraz jednak najbardziej potrzebuje go strzelec Azulgrany, który wyrównał już rekord bramek zdobytych przez Raúla w Lidze Mistrzów. To zawodnik, który potrzebuje przyjaciół, chociaż kosztuje go powiększanie ich grona. Podczas barbecue Daddy sprawia, że się śmieją, piją razem mate, rozmawiają, darzą się szacunkiem. Pomaga Leo wypełnić pustkę, jaką zostawili po sobie Pinto i Cesc Fàbregas, jego najlepsi przyjaciele z szatni do końca poprzedniego sezonu.
W tym roku mija szesnaście lat, odkąd Daddy pracuje dla reprezentacji Argentyny. Zna dietetyczkę Messiego i ceni jej pracę. Wie, co trapi Leo, i pozwala mu się zrelaksować. Jego głos przynosi spokój.
Komentarze (28)