Po transferach Nando i Ricardo Serny w czasach Dream Teamu przez prawie dwadzieścia lat nie było zmiany barw klubowych pomiędzy zawodnikami Barçy i Sevilli. Wszystko zmieniło się w ostatniej dekadzie i w najbliższą sobotę aż sześciu zawodników spotka się ze swoją starą drużyną na Camp Nou.
Ze strony Azulgrany będą to: Dani Alves, Adriano Correia i Ivan Rakitić, a ze strony Sevilli: Fernando Navarro, Denis Suárez i Gerard Deulofeu (dwóch ostatnich gra tam na wypożyczeniu).
Ta nowa fala została wznowiona latem 2008 roku, kiedy Pep Guardiola zasiadł na ławce Barçy. Seydou Keita (teraz w Romie) przybył do Barcelony za 14 mln euro. Dani Alves zrobił to za 29,5 mln euro oraz ewentualnie dodatkowe premie w wysokości maksymalnie do 6 mln euro. Ponadto po trzech sezonach na Majorce wychowanek Azulgrany Fernando Navarro przeszedł do Sevilli, gdzie spędza już siódmy sezon z rzędu.
Dwa lata później były zawodnik Sevilli Adriano stał się pierwszym transferem „ery Rosella” za 9,5 mln euro oraz ewentualnie dodatkowe cztery miliony. Zeszłego lata zrealizowano kolejne trzy operacje pomiędzy klubami. Chorwat Ivan Rakitić przybył do Barçy za 18 mln (oraz ewentualnie dodatkowo trzy miliony), podczas gdy Gerard Deulofeu i Denis Suárez grają w Sevilli na wypożyczeniu (pierwszy na jeden sezon, a drugi do czerwca 2016 roku). Także gracze drużyny rezerw, Luis Alberto i Rodri, przewinęli się przez szeregi Sevilli.
„Mam wielką ochotę na to spotkanie. Jestem winny Barçy szacunek, więc jeśli uda mi się strzelić gola, to nie będę go celebrował. Jestem zadowolony, bardzo dobrze mi idzie”, powiedział Denis Suárez o swoim powrocie do Barcelony po tym, jak grał na świetnym poziomie w zeszłym roku w Barçy B.
Deulofeu był mniej rozmowny i zapytany o swoją byłą drużynę oznajmił: „Nie chcę dużo mówić o Barçy, ponieważ jestem w Sevilli. Nie ma potrzeby rozmawiać o innym klubie. Na dzień dzisiejszy moim klubem jest Sevilla. To tutaj się uczę. Zobaczymy, co się wydarzy w przyszłym roku”.
Z kolei Adriano podkreślił potęgę swojej byłej drużyny: „To będzie bardzo ciężki mecz, jak zawsze przeciwko Sevilli. To nie będzie liga trzech drużyn, ponieważ Sevilla i Valencia także są w grze”, zapewnił Brazylijczyk.
W zeszłym sezonie Barça wygrała na Camp Nou 3:2 dzięki bramce Alexisa w doliczonym czasie gry, która padła zaledwie minutę po trafieniu Coke na 2:2.
Komentarze (23)