Zainteresowanie tak zwaną „sprawą Piqué” wygasło, co oznacza, że relacje stopera z klubem wróciły do normy.
W ostatnich tygodniach obrońca doświadczył trzech meczów z rzędu w roli rezerwowego. Było to interpretowane jako kara za słabe występy na boisku i serię incydentów pozasportowych, które ściągnęły uwagę mediów. Do grzechów piłkarza należało między innymi używanie telefonu komórkowego na ławce podczas meczu z Espanyolem w Superpucharze Katalonii czy kłótnia ze stróżami prawa.
Wydaje się, że kara przyniosła pożądany skutek, a Piqué wraca na swój najlepszy poziom. Po oglądaniu z ławki porażki z Celtą, wygranej z Almeríą i triumfu w Amsterdamie, obrońca znalazł się w wyjściowym składzie w spotkaniach z Sevillą (5:1), APOEL-em (0:4), Valencią (0:1) i Espanyolem (5:1). W derbach wpisał się nawet na listę strzelców.
W jutrzejszym meczu z PSG Piqué najprawdopodobniej również zagra od pierwszej minuty. W spotkaniu w Paryżu zasiadł na ławce rezerwowych, jednak wydaje się, że należy to już do przeszłości.
Komentarze (66)