Iniesta: Chcemy wygrać wszystko

Kate

17 lutego 2015, 10:00

FIFA.com

1856 komentarzy

Andrés Iniesta może wzbudzać niepokój, czy to bawiąc się z tobą na polu gry, czy to siedząc naprzeciwko ciebie podczas wywiadu. Rozważny, ze spokojnym głosem. Jego zachowanie wydaje się sprzeczne ze statusem gwiazdy światowego formatu, która dała Hiszpanii jedyne do tej pory mistrzostwo świata. Na zawsze zostanie zapamiętany z żartu podczas parady zwycięstwa w Madrycie, gdzie powiedział: „Gdybym tylko wiedział, co się będzie działo, to bym go nie zdobył". Spotykał się wtedy z uznaniem i uwagą po tym, jak zdobył zwycięskiego gola w finale.

Tak, jak to robi w każdym meczu, pochodzący z Albacete zawodnik podjął wyzwanie i usiadł do wywiadu z FIFA.com, aby omówić trudne dwanaście miesięcy i drogę, jaka jest przed nim. Po 2014 roku bez trofeów z Barceloną i odpadnięciu Hiszpanii w fazie grupowej na Mistrzostwach Świata w Brazylii, pomocnik, który w zeszłym miesiącu ponownie został wybrany do FIFA FIFPro World XI, porozmawiał o tamtych rozczarowaniach, jego najbliższej przyszłości i wyzwaniach, jakie stoją przed Barçą, rywalizującą w tym roku, aby „wygrać wszystko".

FIFA.com: Wiemy, że nie lubisz mówić o swoich zaletach, ale czym różnisz się od innych pomocników i co sprawia, że ponownie w tym roku zostałeś włączony do najlepszej drużyny świata?

Andrés Iniesta: Nie, po prostu trudno jest wyodrębnić coś, co masz, a inni nie. Każdy człowiek posiada te cechy. Z osobistego punktu widzenia, biorąc pod uwagę mój styl gry lub moją pozycję na boisku, staram się szybko czytać grę, obserwować kierunek, w jakim się rozwija, i przewidywać, gdzie znajdą się moi koledzy, żeby to powiązać. Każdy zawodnik ma wyznaczoną rolę i zadania do wykonania. Po prostu starasz się to zinterpretować najlepiej, jak potrafisz. Co mam powiedzieć... Uważam, że to bardzo miłe, że moi koledzy zawodowcy tak mnie postrzegają i kolejny raz włączyli mnie do drużyny roku, chociaż jest tak wiele wspaniałych graczy do wyboru.

Zgodzisz się, że w nowoczesnej grze, gdzie jest tak mało miejsca i trzeba biegać o wiele więcej, niż ludziom się wydaje, zawodnicy tacy jak ty są bardzo potrzebni...
Cóż, potrzebne jest wiele rzeczy. Jeśli byłby to sport indywidualny, a nie zespołowy, nie rozmawialibyśmy o tym wszystkim. Każdy ma zadanie do wykonania. Jedenastu z nas tworzy zespół i każdy musi być najlepszy na swojej pozycji. Potem każdy indywidualnie stara się zrobić wszystko co w jego mocy i wykorzystać swoje umiejętności. Ale tak, to prawda, że w sporcie, który czasami jest bardzo fizyczny, trochę umiejętności, jakości lub zdolności, aby sprowadzić grę na właściwe tory, może stanowić o różnicach. Jakby nie było, mało różni zespoły w dzisiejszych czasach.

Powiedziałeś niedawno, że bilans 2014 roku nie był dla ciebie dobry, bo nie osiągnąłeś swoich celów. Czy nie było to bardziej frustrujące, ponieważ przyzwyczaiłeś się do sukcesu?
Cóż, były w mojej karierze inne okresy bez wielkich sukcesów. Dzieje się tak wtedy, kiedy wyznaczasz sobie cele i zadania, ale ich nie osiągasz. W tej sytuacji trudno jest mówić o pozytywach, ale to jest także część sportu. Jeśli czegoś nie osiągasz, musisz być jeszcze bardziej zmotywowany w kolejnym roku. Postawmy sprawę jasno. To nie dzieje się dlatego, że nie próbowałeś wystarczająco mocno – mam na myśli to, że wszyscy chcą wygrywać –ale czasem nie wychodzi i po prostu nie można nazwać tego okresu „pozytywnym" rokiem.

Co boli bardziej: przegrać ligę w ostatniej kolejce czy odpaść w pierwszej rundzie na mundialu w Brazylii?
Obie sytuacje były trudne do przetrawienia, biorąc pod uwagę ich znaczenie. Mieliśmy (Barcelona) bardzo trudny rok pod wieloma względami, a więc strata tytuł mistrzowskiego w domu w ostatnim meczu to było wielkie, wielkie rozczarowanie. To samo odnosi się do mistrzostw świata. Dla kraju takiego jak Hiszpania, z zawodnikami, których mieliśmy, spodziewaliśmy się rozegrać bardzo dobry turniej i przejść dużo dalej niż pierwsza runda. Jednak, jeśli nie zagrasz dobrze na takim turnieju, to płacisz bardzo wysoką cenę. I właśnie to nam się przytrafiło.

Czy po odpadnięciu nadal śledziłeś turniej czy też potrzebowałeś trochę dystansu?
Tak, wciąż to śledzisz, ale czujesz się inaczej, gdy już nie jesteś tego częścią. Nie doświadczasz już tego w ten sam sposób.

Zgadzasz się z tymi, którzy okrzyknęli te mistrzostwa świata najlepszymi w historii?

Cóż, było w nich wszystkiego po trochu. Było kilka meczów wspaniałej gry i inne, które nie dostarczyły zbyt wiele emocji. Puchar Świata jest niepowtarzalnym i nieporównywalnym momentem, gdzie gromadzą się najlepsi z najlepszych. W tym sensie Hiszpania nie była, a raczej my nie byliśmy wystarczająco dobrzy. To było bolesne ze względu na to, co było wcześniej, i zespół, który mieliśmy. Powinniśmy zakwalifikować się nieco dalej.

Wyobrażamy sobie, że w finale kibicowałeś Lionelowi Messiemu...
Tak, oglądaliśmy go. To szkoda, że trofeum nie powędrowało w jego ręce. Były pewne podobieństwa pomiędzy tym finałem, a naszym przeciwko Holandii (w RPA 2010), jak niewykorzystane okazje i zwycięzca wyłoniony w dogrywce. Prawdą jest, że Niemcy rozegrali bardzo dobre mistrzostwa świata.

Uważasz, że zasłużenie zostali mistrzami?
W ostatecznym rozrachunku każdy ma swoje własne zdanie, które zależy od sposobu interpretacji. Gdy zostajesz mistrzem, to bardzo trudno ci to odebrać i powiedzieć, że na to nie zasługujesz. W przypadku Niemiec, myślę, że rozegrali bardzo dobry turniej, tak samo jak Argentyna. Obie drużyny zasłużenie znalazły się w finale.

Wracając do klubu, dla Barcelony był to raczej burzliwy początek 2015 roku. Gdy pojawiasz się w pracy, jak duży wpływ ma na ciebie to, co zostało powiedziane czy napisane w mediach?
Słuchaj, nie ma wątpliwości, że gdy mówi się tak dużo, a nie chodzi o piłkę lub twoją grę, to może to mieć wpływ. Próbujesz, a przynajmniej powinieneś starać się to zignorować, ponieważ wiele z tego jest nieprawdą. Sama liczba doniesień może drażnić. Wiemy, że jesteśmy w klubie, gdzie wymaga się od piłkarzy bardzo wiele, gdzie wszystko jest powiększone dziesięciokrotnie. Jest tak wiele opinii i wiele rzeczy, które mogą z tego wyniknąć. Kiedy sprawy nie idą zgodnie z planem, musimy sobie radzić z takimi sytuacjami. Jedyny sposób, aby to zmienić i uspokoić opinię publiczną, to dobrze grać i wygrywać. W ten sposób ludzie mogą trochę zapomnieć o tych wszystkich sprawach z zewnątrz i zamiast tego skupić się na tym, co robią ich zawodnicy na boisku.

Co cię najbardziej zaskoczyło z tego, co zostało powiedziane? Możliwe odejście Messiego?
Mam nadzieję i chcę, żeby Leo był w Barçy przez długie lata. On był, jest i będzie podstawą naszej rywalizacji o zaszczyty. To jest moim jedynym pragnieniem.

Jakie są aspiracje Barçy na obecną chwilę?
Chcemy wygrać wszystko co możliwe i mamy dużo oczekiwań na przyszłość. Mamy wielki zespół. Rozczarowania z ubiegłego roku muszą być dla nas motywacją, aby pokazać nasze prawdziwe oblicze. Spróbujemy zakończyć ten sezon z uśmiechem na twarzy, aby nasi fani ponownie mieli powody do świętowania.

Jesteś gotowy na trzydzieste pierwsze urodziny w maju. Czy twoja gra znacznie się zmieniła przez ten czas. Nie byłoby prawdą stwierdzenie, że teraz biegasz mniej, ale bardziej efektywnie?
Nie ma mowy! (śmiech). Trzeba biegać więcej. W dzisiejszych czasach piłka nożna jest tak konkurencyjna i wymagająca, zarówno w zakresie granych meczów, jak i przeciwników, z którymi się mierzysz, czy to w kraju, czy w Lidze Mistrzów. Jedyną zaletą upływających lat jest doświadczenie, które pozwala ci radzić sobie z pewnymi sytuacjami i czytać grę. Myślę, że teraz mam to, czego potrzeba, aby nadal kontynuować drogę w górę, którą byłem w stanie zajść tak daleko.

Wiemy, że zawsze w nowym roku życzysz sobie zdrowia, ale czego chcesz w tym roku pod względem sportowym?
Wierzę, że wszystko zależy od stanu zdrowia, czy jesteś sportowcem, czy też nie. To jest klucz, aby cieszyć się tym, co robisz. Poza tym i ponadto, życzę sobie wszystkiego co możliwe w sensie sportowym – i nie tylko ze względu na to, aby to mieć. Po prostu uważam, że możemy wygrywać i mamy zespół, aby to robić.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1856)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze