Barça wraca dziś przed sąd. O godzinie 9 rozpoczęto sprawę związaną z przyjętym kilka miesięcy temu powództwem firmy Muro Cortina Modular Publicidad (MCM), która domaga się od katalońskiego klubu 100 milionów euro odszkodowania z tytułu niewywiązania się z umowy.
Planowany przebieg sprawy
Poniedziałek 2 marca
Pierwsze przesłuchanie, w którym reprezentantem Barcelony będzie wiceprezydent Jordi Moix. Świadkami, o których zeznania prosiła MCM, będą: Joan Olive (dyrektor generalny w czasach Joana Laporty), Sandro Rosell, Antoni Rossich (dyrektor generalny za czasów Rosella), Javier Faus (wiceprezydent ds. ekonomicznych), Joan Laporta i Sol Daurella (prezydent wykonawczy Coca-Cola Iberian Partners).
Wtorek 3 marca
Kolejne przesłuchania.
Środa 4 marca
Do procesu włączą się biegli.
Piątek 6 marca
Obie strony przedstawią swoje wnioski. W imieniu FC Barcelony wystąpią adwokaci kancelarii prawniczej Baker & McKenzie, z kolei w imieniu powoda – Mario Conde.
Przyczyna wniesienia powództwa
Przyczyną jest niewywiązanie się FC Barcelony z kontraktu, który właściciel MCM Antonio García Valdecasas podpisał z poprzednim prezydentem klubu Sandro Rosellem po tym, jak obie strony uznały za właściwe unieważnienie starej i zawarcie nowej umowy. Poprzedni kontrakt podpisał Joan Laporta. Wyrażono w nim zgodę na umieszczenie paneli, aby móc zaprojektować reklamy na fasadzie nowej La Masíi.
Co jest zapisane w kontrakcie?
MCM posiada zezwolenie na umieszczenie konstrukcji LED na budynkach i podpisała z Barçą umowę na eksploatację komercyjną i podział dochodów po połowie. MCM uważa, że klub po raz kolejny nie wywiązał się z kontraktu, co według katalońskiej firmy „spowodowało poważne straty finansowe, zarówno w samym klubie, jak i w firmie”.
Obie strony nie doszły wcześniej do porozumienia podczas poprzedniej sprawy w sądzie w lipcu ubiegłego roku.
Komentarze (31)