Nietykalny Leo Messi

Majerr

1 maja 2015, 20:15

Sport

122 komentarze

Wartość Leo Messiego można szacować na podstawie zdobytych bramek czy zaliczonych asyst, ale istnieje także jeszcze inny aspekt, który sprawia, że można poważnie zacząć się zastanawiać, czy Argentyńczyk rzeczywiście jest człowiekiem.

Messi nienawidzi słowa „odpoczynek”. Crack Barçy chce grać dosłownie wszystko, dlatego w każdym z ostatnich 24 meczów Leo zagrał od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego. W tych 24 spotkaniach Argentyńczyk rozegrał w sumie 2160 minut (bez minut doliczonych przez arbitrów). Doprawdy można zachodzić w głowę, jak to możliwe, że przy takiej intensywności największa gwiazda Barçy utrzymuje tak imponujący poziom gry.

Nigdy wcześniej Messi nie uzbierał takiej liczby minut, wychodząc w pierwszym składzie. W sezonie 2009/10 Leo w 30 kolejnych spotkaniach rozegrał w sumie 2592 minuty, lecz należy zauważyć, że wówczas nie we wszystkich tych pojedynkach pojawiał się od pierwszej minuty i nie we wszystkich grał do ostatniego gwizdka arbitra.

Wydawać by się mogło, że Messi gra zbyt dużo i powinien być przemęczony, lecz nic bardziej mylnego. Argentyńczyk chce grać we wszystkich możliwych meczach od początku do końca i nie ma to znaczenia, czy jego zespół mierzy się z europejską potęgą w finale Ligi Mistrzów, czy walczy w krajowym pucharze z rywalem z trzeciej ligi. Futbol jest dla Messiego niczym nałóg, a Luis Enrique już parę razy dostał jasny sygnał od swojej największej gwiazdy, że ta nigdy nie chce być zdejmowana z boiska.

Messi jest nietykalny od 18 stycznia 2015 roku. Wówczas Barça wygrała na wyjeździe z Deportivo 4:0 (hat-trick Argentyńczyka). Od tamtego czasu Leo wystąpił we wszystkich kolejnych 24 spotkaniach. Bilans tych pojedynków jest wprost barbarzyński: 22 zwycięstwa, jeden remis z Sevillą i jedna porażka z Málagą. Podczas tej spektakularnej serii napastnik Barçy zdobył 24 gole. Z Deportivo, Levante i Rayo Messi ustrzelił hat-trick, zaś z Elche, Eibarem i Getafe zdobywał dublet. Jednego gola strzelił takim drużynom jak: Atlético (Puchar Króla), Villarreal (Liga i Puchar Króla), Athletic (Liga), Granada (Liga), Almería (Liga), Sevilla (Liga), Valencia (Liga) oraz Espanyol (Liga).

Warto jednocześnie zaznaczyć, że podczas gdy w FC Barcelonie Leo Messi gra wszystko, co się tylko da, to w reprezentacji Argentyny sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W marcu piłkarze Barçy rozjechali się na reprezentacyjne zgrupowania. Choć Leo pojechał do USA na mecze z Salwadorem i Ekwadorem, to nie zagrał w nich ani minuty z powodu lekkiego urazu stopy, jakiego nabawił się podczas ligowego Klasyku. Gerardo Martino nie chciał ryzykować zdrowia swojej gwiazdy i postanowił nie skorzystać z usług La Pulgi.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (122)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze