Z podróżami za ukochanym klubem jest związanych wiele ciekawych historii. Tym razem dwóch braci zdecydowało wybrać się do stolicy Gruzji dziwacznym citroenem. Chcą oni uczestniczyć w finale Superpucharu Europy, w którym Barça zmierzy się z Sevillą.
Dwaj kibice będą musieli przebyć 750 kilometrów dziennie. Jadąc w ten sposób, powinni dotrzeć do Tbilisi w przeddzień meczu. Jeśli ta podróż nadal nie wydaje się Wam przygodą, trzeba też dodać, że nie mają oni biletów na spotkanie i będą musieli rozejrzeć się za nimi na miejscu.
Ci kibice nie pierwszy raz wybierają się w tego typu podróż. Wcześniej jechali autem do Rzymu i Abu Zabi w 2009 roku, Londynu w 2011 i Berlina w 2015. Jeśli Barça Enrique zdobędzie tytuł w Tbilisi, będzie ich można uznać za swego rodzaju talizman.
Komentarze (24)