Pierwsze godziny w nowym klubie Pedro Rodríguez spędził z Ceskiem Fàbregasem, jednak wciąż ma kilka telefonów do wykonania, aby dowiedzieć się, co czuje piłkarz, przechodząc z Barçy do Chelsea. Kanaryjczyk jest bowiem już dziewiątym zawodnikiem, który zamienił Camp Nou na Stamford Bridge.
Listę transferową zapoczątkował w czerwcu 1998 roku Albert Ferrer. Za aktualnego szkoleniowca Mallorki Barça dostała wtedy od Chelsea 550 milionów peset (3,3 miliona euro).
Transfer Pedro kosztował The Blues 27 milionów euro. Jeśli do tej kwoty doliczymy 3 miliony zmiennych, cała suma, jaką Chelsea przekazała Barçy w ostatnich 17 latach, wzrośnie do 112,8 miliona. Rok temu Cesc Fàbregas dał Barçy 33 miliony plus 3 miliony zmiennych. Duma Katalonii tylko dwa razy dostała wyższą kwotę za swoich zawodników: za Luisa Figo (71,6 mln; Real Madryt) i Alexisa Sáncheza (42,5 mln; Arsenal). W przypadku Pedro Barcelona musi odliczyć 420 tysięcy euro, które zawodnik przekazał swojemu pierwszemu klubowi Raqui San Isidro.
Kolejnym piłkarzem Barçy, który zdecydował się kontynuować swoją karierę w Londynie, jest Deco. Po wygraniu Ligi Mistrzów z Dumą Katalonii w 2006 roku zmienił on barwy klubowe za 10 milionów euro. To mniej niż Barça dostała w 2001 roku za Emmanuela Petita (12 mln) i Boudewijna Zendena (11 mln), których pobyt w katalońskim zespole nie należał do udanych. Na Francuzie Barcelona nie ubiła interesu, tracąc 2 miliony, natomiast za transfer Holendra zapłaciła w 1998 roku 6 milionów euro, a więc sprzedając go do Chelsea, zyskała 5 milionów.
Deco na Stamford Bridge spotkał się ponownie z Juliano Bellettim, który przybył do Londynu w 2007 roku za 4 milinoy euro. Dwa lata później podobną kwotę – 5 mln euro – Barcelona otrzymała za Oriola Romeu, obecnie występującego w Southampton. Zawodnikiem, który nie zasilił budżetu Barcelony, był Winston Bogarde. Barça pozyskała go w 1998 roku za 1,8 miliona euro z AC Milanu, a sprzedała za darmo do Chelsea, gdzie gracz występował w latach 2000-2004.
Komentarze (57)