Nie może być już żadnych wymówek dla Munira i Sandro w Estremadurze. Bez ofensywnego tridente i z komfortową wiedzą, że rewanż odbędzie się na Camp Nou, dwaj młodzi zawodnicy muszą poprowadzić atak FC Barcelony. Jeżeli nie zagra Ivan Rakitić, to prawdopodobnie będą jedynymi ofensywnymi członkami pierwszej drużyny w wyjściowym składzie na to spotkanie.
Po kontuzjach Messiego, Rafinhi i odejściu Pedro ich rola w zespole niespodziewanie wzrosła. Munir i Sandro na przemian występują w pierwszym składzie zespołu. Wspólnie zagrali od pierwszej minuty tylko w meczu z Levante. Dzisiejszy pojedynek z Villanovense powinien pokazać, czy potrafią ze sobą współpracować, a także być okazją do zdobycia przez nich premierowych bramek w tym sezonie. Dotychczas nie znaleźli oni jeszcze drogi do siatki. Munir ma na koncie trzy asysty, a Sandro - jedną.
W trakcie debaty, czy Barcelona powinna w zimie sprowadzić dodatkowego napastnika, Munir i Sandro muszą wreszcie zrobić krok do przodu i pokazać, że są wartościowymi graczami pierwszej drużyny. Zwłaszcza, że do kadry zespołu dołączą w styczniu Arda Turan i Aleix Vidal. Powinni zademonstrować, że kolejni napastnicy nie są potrzebni, a czasu mają ku temu coraz mniej. Istnieją nawet spekulacje, że jeden z nich może udać się od nowego roku na wypożyczenie. Pierwszym krokiem do udowodnienia swojej wartości będzie dobry występ, okraszony golami na Romero Cuerda.
Komentarze (20)