Tottenham bardzo chce pozyskać zimą Sandro, ale stawia warunki - pisze kataloński Sport. Londyński klub skontaktował się już z samym zawodnikiem i teraz czeka na odpowiedź w sprawie przedstawionej oferty 4,5-letniego kontraktu.
Tottenham nie chce zawierać jednak w umowie żadnych klauzul mówiących o możliwości odkupienia zawodnika przez Barcelonę. Władze brytyjskiego klubu uważają, że płacą wystarczająco dużo, by mieć pełnię władzy jeśli chodzi o kontrakt piłkarza. Obserwują Sandro od kilku sezonów, a w ostatnich miesiącach wysłannicy z White Hart Lane kilka razy bezpośrednio oglądali go w akcji. Ich raporty mówią o nieco ograniczonej roli młodego napastnika w pierwszym zespole Barçy, ale też podkreślają, że zawodnik ten może być ważnym graczem w Premier League. Cenią jego umiejętności techniczne i mobilność w ofensywnie. Dodatkową zaletą jest jego wiek - to byłaby długoterminowa inwestycja.
Tottenham kontaktował się w sprawie Sandro już latem tego roku. Teraz piłkarz ma ofertę na stole, a Anglicy skłonni są pokryć jego klauzulę odejścia wynoszącą 12 mln euro. Nie oznacza to jednak, że nie będą się targować, ale na pewno nie biorą pod uwagę zapisu o odkupieniu zawodnika, co Barcelona zastrzegła sobie na przykład w sprawie Deulofeu i Adamy. Teraz wszystko zależy od samego Sandro, który w poszukiwaniu minut być może będzie chciał opuścić Camp Nou. Tottenham chciałby zamknąć operację przed końcem roku, ale do ustalenia pozostało jeszcze wiele szczegółów.
Komentarze (71)