Odkąd 24 marca Mundo Deportivo ujawniło, że Kevin Gameiro jest jednym z kandydatów do wzmocnienia linii ataku Barcelony, doniesienia dotyczące jego przyszłości są coraz częstsze.
Sevilla już przed tą datą zauważyła potrzebę przedłużenia umowy Francuza, która obowiązuje do czerwca 2018 roku. Jego klauzula odejścia, aktualnie wynosząca 40 milionów euro, miałaby przy tym pójść mocno w górę. Nie ma w tym nic dziwnego, zważywszy że po odejściu Carlosa Bacci Gameiro stał się prawdziwym liderem ofensywy klubu z Andaluzji, zdobywając na wszystkich frontach 23 gole w 46 występach.
Sam 28-latek najpierw wyraził zadowolenie z zainteresowania, ale błyskawicznie jego wypowiedź przerodziła się w politycznie poprawną konstatację. - Barca? To byłoby dla mnie dobre, ale mam jeszcze dwa lata kontraktu, a świetnie się czuję w Sevilli. Mamy nadzieję na udane zakończenie sezonu, a przed nami finał Pucharu Króla. Sprawami pozaboiskowymi zajmuje się mój agent, ja jestem w drużynie po to, aby grać. Skupiamy się aktualnie na Primera División i Lidze Europy - powiedział, nie chcąc wybiegać za daleko w przyszłość.
Najnowsze doniesienia łączące Gameiro z Barceloną mówią o ofercie w wysokości 18-20 milionów euro plus wypożyczenie Alena Halilovicia. Po sezonie kończy się kontrakt Evera Banegi z Sevillą, więc w tym zespole z pewnością będą poszukiwać kreatywnego gracza do środka pola. Dla młodego Chorwata byłaby to wielka szansa na ogranie się w mocnej drużynie, walczącej o trofea i rywalizującej na co dzień w europejskich pucharach. Problemem w takiej wymianie może być zainteresowanie innych dużych klubów Haliloviciem, wobec czego jego wypożyczenie akurat do Sevilli wcale nie byłoby przesądzone. Do tego wariantu mógłby przekonać Alena jego „starszy brat”, rodak Ivan Rakitić, który wcale nie tak dawno właśnie z andaluzyjskiego klubu wybił się do podstawowego składu Barcelony. Jego opinia z pewnością byłaby dla 19-latka bardzo istotna.
Komentarze (27)