Barcelona przeprowadza ostatnią ofensywę w celu sprowadzenia do klubu Kevina Gameiro - napastnika preferowanego przez Luisa Enrique.
Snajper Sevilli znów stał się numerem jeden do wzmocnienia ataku Barcelony, choć negocjacje nie będą proste. Klub z Andaluzji za usługi Francuza żądał wcześniej 40 milionów euro, co stanowi klauzulę odstępnego zapisaną w kontrakcie napastnika. Barcelona ogłosiła jednak, że nie zamierza zapłacić więcej niż 25 milionów. Nadszedł więc moment prawdy, w którym wyjaśni się, czy Gameiro zostanie graczem Barçy, czy też nie.
Luis Enrique co prawda wysoko umieścił na swojej liście transferowej Gameiro, ale przed podjęciem ostatecznej decyzji wolał sprowadzić graczy na inne pozycje, poszerzając kadrę zespołu. Wzmacniając defensywę, należało liczyć się z tym, że w budżecie zostanie mniej środków na nowego napastnika. Barcelona składa tym samym jedyną ofertę, na jaką może sobie pozwolić, by nie nadwyrężyć równowagi finansowej klubu.
Lista napastników, którzy mogli wzmocnić Barçę, była długa. Zawierała nazwiska zarówno młodszych graczy, jak i tych bardziej doświadczonych, mogących grać na skrzydle lub na środku ataku. Ostatecznie Luis Enrique zdecydował się na typową "dziewiątkę" w postaci Kevina Gameiro. Napastnik Sevilli spełnia wszystkie wymagania, ma niezbędne doświadczenie w lidze, jest świetnym strzelcem, doskonale otwiera przestrzenie, sprawdza się w grze kombinacyjnej. Barcelona interesuje się tym piłkarzem od wielu miesięcy, a teraz może zakończyć operację sprowadzenia go do klubu.
Barcelona skontaktowała się z Sevillą i czeka na odpowiedź. Jest jeden czynnik, który może pomóc w tej transakcji. Klub z Andaluzji jest bardzo blisko sprowadzenia z Atlético Luciano Vietto, co w przypadku powodzenia może Blaugranie otworzyć możliwość kupna Gameiro. Oficjalnie Sevilla dąży jednak do zatrzymania Francuza w zespole, chcąc przedłużyć z nim umowę. Napastnik nie podpisał jeszcze niczego, czekając, jak rozwinie się sprawa oferty Barcelony.
Środowisko zawodnika oczekuje, że Barça podejmie zdecydowane kroki, i jest przekonane, że transakcja może dojść do skutku. Duma Katalonii nie zamierza jednak płacić więcej niż 25 milionów euro, a więc jeśli chce sprowadzić Gameiro, będzie musiała prawdopodobnie dorzucić coś ekstra. Sevilla była zainteresowana Alenem Haliloviciem, ale nie pogardziłaby także wypożyczeniem Sergiego Sampera. Jedno jest pewne, klub z Andaluzji łatwo nie ustąpi i wiele może zależeć od postawy samego Gameiro. Jeśli zawodnik przyjmie konkretne stanowisko, może wywrzeć presję na władzach FC Sevilli. W innym przypadku mogą one obawiać się reakcji kibiców na odejście gwiazdy zespołu. Sytuacja powinna wyjaśnić się już niebawem.
Komentarze (37)