15 najlepszych zdań Ernesto Valverde

Łukasz Lewtak

30 maja 2017, 00:05

Sport

26 komentarzy

Josep Maria Bartomeu ogłosił dziś, że nowym trenerem FC Barcelony będzie Ernesto Valverde. Z tej okazji kataloński Sport przygotował zestawienie piętnastu najciekawszych wypowiedzi szkoleniowca z Estremadury.

Kiedy drugi raz został trenerem Athleticu: "mówi się, że drugie części nie są dobre... z wyjątkiem Ojca Chrzestnego".

Kiedy został trenerem, który poprowadził Athletic w największej liczbie meczów: "jak mówi mój angielski przyjaciel: będziesz fucking legend Athleticu".

Kiedy dziennikarz z Bilbao poprosił go o wywiad: "kiedy przeczytam twój wywiad z Bielsą, będziesz mógł zrobić kolejny ze mną" (Bielsa nie udzielał wywiadów, kiedy prowadził Athletic).

Kiedy Espanyol znajdował się w trudnej sytuacji: "w zeszłym sezonie byli o krok od wyrzucenia mnie i prawie wygraliśmy Puchar UEFA. Nie pieprzcie, nie jest tak źle".

O swojej pasji do fotografii: "myślałem, żeby zająć się fotografią po zakończeniu kariery, ale futbol uzależnia i zajmuje całą głowę".

O związku futbolu z fotografią: "zarówno na zdjęciu, jak i w drużynie piłkarskiej szuka się równowagi. W obu przypadkach wszystko zależy od elementów, jakie się ma" (podczas prezentacji książki pt. "Medio Tiempo", zawierającej 66 jego zdjęć).

O jego wizji futbolu: "trzeba próbować grać dobrze zarówno w ataku, jak i w obronie. Wynik jest konsekwencją tego, w jaki sposób się gra".

Do greckich dziennikarzy, kiedy trenował Olympiakos: "lubię widowiskowy futbol, jeśli czemuś służy. Jeżeli tak nie jest, trzeba zmienić formułę, zanim zmienią ciebie".

Kiedy objął Valencię w trudnym dla niej momencie: "ogień gasi się wodą, nie benzyną".

Kiedy zapytano go o "obraz Valencii": "teraz jest trochę przekrzywiony. Trzeba dobrze do tego podejść".

O swoim odejściu z Valencii i zastąpieniu Bielsy w Athleticu: "bardziej wątpiłem, że ludzie w Walencji będą wykrzykiwać wspierające mnie hasła, niż że to samo będą robić dla Bielsy w Bilbao".

O tym, że nie chce zwracać na siebie uwagi: "zawsze byłem rozpoznawalny w Bilbao i lubię być spokojny".

O tym, jak powinien zachowywać się prezes klubu (chwaląc Josu Urrutię): "prezesi nie muszą przekazywać informacji na konferencjach prasowych, tylko zapewniać stabilność. Prezes jest jak skała i musimy mu podziękować" (Urrutia obiecał Valverde, że nie będzie wcześniej informował o jego odejściu z Athleticu, i dotrzymał słowa).

O tym, jak będą go wspominać w Bilbao: "trenera wspomina się dzięki jego drużynie, dzięki piłkarzom".

Ironicznie o pechu w jego pożegnalnych meczach: "moja historia jest niewiarygodna. W moim ostatnim meczu w roli piłkarza Athleticu zremisowaliśmy 2:2 z Albacete. Kiedy kończyłem pierwszy etap na ławce trenerskiej Athleticu, przegraliśmy z Numancią. A teraz remisujemy u siebie z Leganes. Każdemu jest przeznaczony jakiś los...".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (26)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze