Josep Maria Bartomeu ogłosił dziś, że nowym trenerem FC Barcelony będzie Ernesto Valverde. Z tej okazji kataloński Sport przygotował zestawienie piętnastu najciekawszych wypowiedzi szkoleniowca z Estremadury.
Kiedy drugi raz został trenerem Athleticu: "mówi się, że drugie części nie są dobre... z wyjątkiem Ojca Chrzestnego".
Kiedy został trenerem, który poprowadził Athletic w największej liczbie meczów: "jak mówi mój angielski przyjaciel: będziesz fucking legend Athleticu".
Kiedy dziennikarz z Bilbao poprosił go o wywiad: "kiedy przeczytam twój wywiad z Bielsą, będziesz mógł zrobić kolejny ze mną" (Bielsa nie udzielał wywiadów, kiedy prowadził Athletic).
Kiedy Espanyol znajdował się w trudnej sytuacji: "w zeszłym sezonie byli o krok od wyrzucenia mnie i prawie wygraliśmy Puchar UEFA. Nie pieprzcie, nie jest tak źle".
O swojej pasji do fotografii: "myślałem, żeby zająć się fotografią po zakończeniu kariery, ale futbol uzależnia i zajmuje całą głowę".
O związku futbolu z fotografią: "zarówno na zdjęciu, jak i w drużynie piłkarskiej szuka się równowagi. W obu przypadkach wszystko zależy od elementów, jakie się ma" (podczas prezentacji książki pt. "Medio Tiempo", zawierającej 66 jego zdjęć).
O jego wizji futbolu: "trzeba próbować grać dobrze zarówno w ataku, jak i w obronie. Wynik jest konsekwencją tego, w jaki sposób się gra".
Do greckich dziennikarzy, kiedy trenował Olympiakos: "lubię widowiskowy futbol, jeśli czemuś służy. Jeżeli tak nie jest, trzeba zmienić formułę, zanim zmienią ciebie".
Kiedy objął Valencię w trudnym dla niej momencie: "ogień gasi się wodą, nie benzyną".
Kiedy zapytano go o "obraz Valencii": "teraz jest trochę przekrzywiony. Trzeba dobrze do tego podejść".
O swoim odejściu z Valencii i zastąpieniu Bielsy w Athleticu: "bardziej wątpiłem, że ludzie w Walencji będą wykrzykiwać wspierające mnie hasła, niż że to samo będą robić dla Bielsy w Bilbao".
O tym, że nie chce zwracać na siebie uwagi: "zawsze byłem rozpoznawalny w Bilbao i lubię być spokojny".
O tym, jak powinien zachowywać się prezes klubu (chwaląc Josu Urrutię): "prezesi nie muszą przekazywać informacji na konferencjach prasowych, tylko zapewniać stabilność. Prezes jest jak skała i musimy mu podziękować" (Urrutia obiecał Valverde, że nie będzie wcześniej informował o jego odejściu z Athleticu, i dotrzymał słowa).
O tym, jak będą go wspominać w Bilbao: "trenera wspomina się dzięki jego drużynie, dzięki piłkarzom".
Ironicznie o pechu w jego pożegnalnych meczach: "moja historia jest niewiarygodna. W moim ostatnim meczu w roli piłkarza Athleticu zremisowaliśmy 2:2 z Albacete. Kiedy kończyłem pierwszy etap na ławce trenerskiej Athleticu, przegraliśmy z Numancią. A teraz remisujemy u siebie z Leganes. Każdemu jest przeznaczony jakiś los...".
Komentarze (26)