Liverpool właśnie dokonał rekordowego transferu Holendra Virgila van Dijka za astronomiczną kwotę 75 mln funtów (prawie 85 mln euro), a co za tym idzie, były zawodnik Southamptonu stał się najdroższym środkowym obrońcą na świecie.
Świadczy to o tym, że inflacja w świecie piłki nożnej jest tak duża, że transfery, do których nie doszło latem, dochodzą do skutku jeszcze zanim nastąpi oficjalne otwarcie okienka transferowego.
Transfer the Reds to prawdziwa demonstracja potencjału finansowego klubu, w którym gra Coutinho. Równocześnie Liverpool wygrał wyścig o piłkarza z Manchesterem City prowadzonym przez Pepa Guardiolę, który chciał sprowadzić Holendra do siebie.
Działanie Liverpoolu nie uszło uwadze innych europejskich klubów, w tym również Barcelony. Wydaje się bowiem, że kwota 60 mln euro, która widnieje w klauzuli Umtitiego, jest nieadekwatna do obecnych realiów rynku, zwłaszcza że Francuz kończy dopiero swój drugi sezon w barwach Blaugrany.
Cena piłkarza, mimo tego, że jest on środkowym obrońcą, nie wydaje się niczym nadzwyczajnym. Z tego powodu Barça, która już wcześniej planowała zaktualizować warunki w kontrakcie piłkarza, powinna szybciej zająć się tą kwestią, aby pozbawić Umitiego potencjalnych pokus opuszczenia Camp Nou.
Progres Samuela Umitiego, jaki miał miejsce po jego przyjściu do Barcelony, został dostrzeżony przez sztaby szkoleniowe wielkich europejskich klubów. Jak donosi brytyjski dziennik Daily Mail, Umtiti jest w centrum zainteresowania Manchesteru United oraz Manchesteru City, które nie wykluczają możliwości aktywowania klauzuli 60 mln euro, aby sprowadzić Francuza do siebie. Wydaje się bowiem oczywiste, że klub Pepa Guardioli, który był gotowy złożyć wielomilionową ofertę za Van Dijka, poszukuje wzmocnienia w postaci środkowego obrońcy.
Komentarze (58)