Spacerek

Łukasz Lewtak

7 kwietnia 2018, 19:47

334 komentarze

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

3:1

Herb FC Barcelona

CD Leganés

LEG

  • Lionel Messi 27', 32', 87'
  • 68' Nabil El Zhar 

Barça pewnie i po solidnej grze, choć nie bez małych problemów, pokonała Leganés na Camp Nou 3:1 po hat-tricku Leo Messiego. Gola dla gości zdobył z kolei Nabil El Zhar. Tym samym Blaugrana wyrównała rekord Realu Sociedad, zaliczając 38. spotkanie z rzędu bez porażki w lidze. 

Po wymagających starciach z Sevillą i Romą w minionym tygodniu Ernesto Valverde zdecydował się na spore rotacje. Do składu po dłuższej nieobecności powrócił Vermaelen (za Umtitiego), w ataku zagrali również nieobecni w środę Coutinho i Dembélé. Ciekawostką była obecność Sergiego Roberto na... lewej obronie.

Barça w takim składzie od pierwszych minut zepchnęła rywali do defensywy, spokojnie i cierpliwie budując swoje akcje. Pierwsze zagrożenie stworzył Coutinho, w swoim stylu schodząc do środka i strzelając prawą nogą, jednak na posterunku był Cuellar. Kolejne okazje miał również Suárez, jednak Urugwajczyk marnował dziś wszystko, co tylko znalazło się pod jego nogami. Takich problemów nie miał Leo Messi, który mimo dość niemrawego początku spotkania po podejściu do rzutu wolnego w 27. minucie dał Barçy prowadzenie. Otwarcie wyniku dało Blaugranie możliwość stwarzania większego zagrożenia pod bramką gości, gdyż ci musieli się nieco otworzyć. Nie minęło pięć minut i było 2:0. Akcję rozpoczął Rakitić, świetnie przechwytując piłkę i oddając ją Coutinho, który znakomicie odnalazł wbiegającego między obrońców Messiego. W takich sytuacji Argentyńczyk nie zwykł się mylić i podwyższył na 2:0. Przyjezdni spod Madrytu próbowali sie odgryźć, jednak z reguły albo brakowało im ostatniego podania, albo byli łapani na spalonym. Do szatni Barça schodziła zatem z dwubramkowym prowadzeniem.

W drugiej odsłonie meczu Duma Katalonii ewidentnie włączyła tryb "stand-by", znany z wielu wcześniejszych meczów tego sezonu. Oczywiście znak firmowy Barçy, czyli utrzymywanie się przy piłce, wciąż był obecny, brakowało jednak zrywów i dokładności przy kreowaniu kolejnych sytuacji. Przez chwilę mogło się wydawać, że taka postawa może się zemścić, gdy w 68. minucie do siatki po strzale sprzed pola karnego trafił Nabil El Zhar. Drużyna Pepineros postanowiła poszukać swojej szansy na remis, co jednak zadziałało wyłącznie na korzyść Barçy, która mogła skontrować przeciwnika za pomocą szybkich Dembélé, Semedo czy Messiego. Ten ostatni nieomal przelobował Pichu Cuellara w 70. minucie, jednak bramkarz gości przewidział zamiary Argentyńczyka. Jednak co się odwlecze... W 87. minucie z prawej strony sprytnie dograł Dembélé, piłkę przepuścił Alba, a Messi skompletował hat-trick. Goście wciąż próbowali, jednak ostatecznie wyjechali z Camp Nou na tarczy.

Barça wykonała plan. Najmniejszym nakładem sił i przy sporych rotacjach pokonała Leganés, utrzymując przewagę nad Atlético i zapewniając sobie komfort przed jutrzejszymi derbami Madrytu, których rezultat może przybliżyć piłkarzy Ernesto Valverde do upragnionego mistrzostwa. Teraz Leo Messi i spółka mają kilka dni odpoczynku przed kluczowym starciem na Stadio Olimpico w Lidze Mistrzów. Sam Argentyńczyk przyznał przed meczem, że nie jest w najwyższej formie. Cóż, jeśli po takich słowach zdobywa się hat-trick... Drżyj, Rzymie!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (334)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze