Martínez jest jednym z największych wygranych Mundialu w Rosji. Pod jego wodzą Belgia prezentowała bodaj najładniejszą piłkę na turnieju, a 45-latek odzyskał dobrą renomę. Katalończyk prowadził spektakularną grupę zawodników, a wielu uważa, ze jego drużyna powinna wystąpić w finale. Hiszpan rozwijał swój warsztat w Anglii, gdzie prowadził Swansea, Wigan i Everton, a w 2016 roku objął reprezentację Belgii, gdzie dysponował piłkarzami o wielkim potencjale, ale jego zadanie nie było łatwe, ponieważ musiał stworzyć z nich zespół, czego nie udawało się osiągnąć w poprzednich latach. Martínez podołał jednak zadaniu.
Historia Martíneza mogła potoczyć się jednak inaczej. W końcówce sezonu 2012/13 prezydent FC Barcelony Sandro Rosell i dyrektor sportowy Andoni Zubizarreta zdawali sobie sprawę, że choroba Tito Vilanovy nie pozwoli mu prowadzić zespół w następnym sezonie. Musieli oni szukać innego trenera i jednym z kandydatów był Roberto Martínez. Młody szkoleniowiec preferował atrakcyjny futbol i udało mu się wówczas osiągnąć z Wigan wymierny sukces - wygrać FA Cup.
Sport przekonuje, że zainteresowanie Martínezem było poważne, a trener spotkał się wówczas z Zubizarretą. Rozmowy miały być kontynuowane, ale ostatecznie Sandro Rosell postawił na Gerardo Martino, który prowadził Blaugranę w sezonie 2013/14. Rezultaty nie były jednak zadowalające, ponieważ Argentyńczyk zdołał wygrać z Barceloną jedynie Superpuchar Hiszpanii. Dla katalońskiego klubu był to jeden z najgorszych sezonów w ostatnich latach, a po zakończeniu rozgrywek Martino został zastąpiony przez Luisa Enrique.
Tymczasem Martínez w połowie 2013 roku został szkoleniowcem Evertonu. Pierwszy sezon był dla Hiszpana świetny, ponieważ The Toffees zajęli piąte miejsce w tabeli, ale kolejne dwa nie były już tak udane. Everton zajmował miejsce w połowie ligowej stawki, a jeszcze przed końcem rozgrywek 2015/16 został zwolniony ze stanowiska. Nie pozostawał jednak długo bez pracy, gdyż po zakończeniu mistrzostw Europy został zatrudniony przez belgijską federację. Póki co idzie mu bardzo dobrze i przekonamy się, czy w przyszłości jego nazwisko znów pojawi się w kontekście objęcia Barcelony.
Fot. Александр Осипов / CC BY-SA 3.0
Komentarze (10)