Lucas Digne poprosił FC Barcelonę o pozwolenie na transfer do Evertonu, ponieważ klub wcale nie chciał go sprzedawać. Tak przynajmniej przyznał sam zawodnik w rozmowie z brytyjskim dziennikiem Daily Mirror.
– Na początku nie chcieli mnie sprzedać – rozpoczął Digne swoją wypowiedź na temat transferu z Barçy do Evertonu. – Poczułem, że ten projekt jest na tyle dobry, że powiedziałem Barcelonie: "proszę, pozwólcie mi odejść do Evertonu, ponieważ tak będzie najlepiej dla mnie i dla mojej kariery" – wyznał Francuz.
Lewy obrońca stwierdził też, że obenie jego ambicją jest "wygranie wielu spotkań i, jeśli to możliwe, także trofeów, chociaż w tym sezonie celem jest poprawa w stosunku do zeszłego roku i być może zdobycie jakiegoś tytułu". Digne został również zapytany o najlepszych zawodników, z którymi miał do czynienia w swojej karierze. – Trenowanie ze świetnymi zawodnikami rozwinęło mnie, ale dla mnie najlepszy na świecie jest Messi. To czysty talent. Widzi wszystko wcześniej niż inni. Rywale wiedzą, co chce zrobić, ale nie mogą go zatrzymać. Kiedy odcinają mu możliwość zagrania lewą nogą, idzie do prawej, tak samo na odwrót. Trenowaliśmy razem przez dwa lata i to było szaleństwo – wspomina Digne.
Francuz nie chciał za to rozmawiać na temat swojej pomocy dla ofiar zamachu na La Rambli w sierpniu 2017 roku. – Nie mogę o tym rozmawiać z szacunku dla ofiar i ich rodzin – wyjaśnił były gracz Barçy. Co ciekawe, Digne w swojej karierze dwukrotnie miał szansę trafić do Liverpoolu, lokalnego rywala swojego obecnego klubu. – Dwa razy powiedziałem Liverpoolowi "nie". Kibice Evertonu wielokrotnie przesyłali mi wyrazy szacunku na Twitterze. To był dla mnie dobry początek. Mówię prawdę. Pierwszy raz Liverpool pytał o mnie, kiedy byłem jeszcze nastolatkiem i odszedłem z Lille do PSG. Drugi raz był wtedy, kiedy przeszedłem do Barcelony – powiedział Digne.
Komentarze (11)