Ernesto Valverde skomentował zwycięstwo FC Barcelony nad Realem Madryt 5:1. Dziś Txingurri w trzecim podejściu po raz pierwszy pokonał Los Blancos na Camp Nou.
Wykorzystanie ryzyka podjętego przez Real: To było trudne piętnaście minut, ale rozegraliśmy dobry mecz. Pierwsza połowa należała do nas. Rywale uderzali z daleka, ale nie zbliżali się, a my to robiliśmy. W drugiej połowie Real zmienił system i wyszedł z ofensywnie nastawionymi bocznymi obrońcami, którzy pełnili funkcję wahadłowych. Nasza gra nieco się rozregulowała, co poskutkowało golem. Odbudowaliśmy się i wykorzystaliśmy ryzyko podjęte przez rywala.
Gra skrzydłami: Wyprowadzaliśmy akcje bokami boiska, ponieważ rywale zagęszczali środek pola.
Reakcja Realu: Real ma swoją dumę wielkiego zespołu, co było widać w drugiej połowie. Po przerwie rywale wyszli wzmocnieni, wygrywali pojedynki indywidualne, a Marcelo strzelił gola. My zareagowaliśmy i gol na 3:1 sprawił, że dystans stał się dla Realu zbyt duży do odrobienia.
Stąpać twardo po ziemi: Taka gra w ostatnich trzech meczach to wielka zaleta. Czynnik emocjonalny jest ważny przy zwycięstwie w El Clásico w taki sposób. Musimy jednak twardo stąpać po ziemi i myśleć o spotkaniach z Culturalem Leónesa i Rayo Vallecano.
Valverde zawsze bronił Suáreza: To normalne. Działo się tak już w zeszłym sezonie. Jego praca zawsze przynosi rezultaty. Myślałem, że dziś nie będę o niego pytany.
Trzy zwycięstwa bez Messiego: Od momentu, gdy odniósł kontuzję, wszyscy pytali, jak zareagujemy jako drużyna. Jesteśmy zadowoleni i wzmocnieni. Im szybciej Messi dojdzie do zdrowia, tym lepiej.
Przegrana liga dla Realu: To nonsens. Nie możemy wpaść w tę samą pułapkę co Real rok temu po wygraniu Superpucharu Hiszpanii. Real Madryt się odbuduje i będzie naszym rywalem.
Vidal: Dużo od niego oczekujemy, a on wiele nam da. Nie mam żadnych wątpliwości. Ma entuzjazm i przekazuje na nas wiele rzeczy. Zaliczył dobre wejścia z Interem oraz Realem i będzie grał w kolejnych meczach.
Najpierw wszedł Semedo, potem Dembélé: Moją pierwszą myślą było wykorzystanie gry jeden na jednego, ale później kazałem się rozgrzewać także Nélsonowi. To była kwestia kolejności. Najpierw zmiana na wzmocnienie, a następnie w celu stworzenia różnicy. Uznałem, że tak będzie najlepiej.
Lopetegui: Wiem, jak to jest być na jego miejscu. To trudne. Wydaje się, że wszystko idzie źle i ma wpływ na trenera. Taki jest futbol. To spektakl, w którym wszyscy uczestniczymy. To, co dzieje się z nim, może w ciągu trzech tygodni stać się ze mną. Tak już jest. Piłka nożna bywa kapryśna, a my jesteśmy na to narażeni. Życzę Julenowi wszystkiego najlepszego. Nie oceniam, czy zasługuje na utratę posady czy nie, ale dla mnie wszystkie zwolnienia są niesprawiedliwe.
Komentarze (32)