- Jutro Leo Messi i jego koledzy z Barcelony rozpoczną 2019 rok od meczu z Getafe
- Argentyński napastnik niemal zawsze jest nie do zatrzymania, ale w styczniu radzi sobie wręcz nadzwyczajnie
- W pierwszych tygodniach roku Messi zwykł dawać indywidualne pokazy swoich wielkich umiejętności
Leo Messi zakończył 2018 rok jako najlepszy strzelec na świecie z 51 golami dla klubu i reprezentacji. Argentyńczyk wyprzedził o dwa trafienia Cristiano Ronaldo i po raz czwarty w karierze zdobył największą liczbę bramek w ciągu roku kalendarzowego. Jego historyczny rekord z 2012 roku wynosi 91 goli, ale napastnik Barçy był też najlepszy pod tym względem w 2010 (60) i 2016 roku (59).
Jutro Messi i jego koledzy z Barcelony rozpoczną 2019 rok od meczu z Getafe, a Argentyńczyk postara się dołożyć kolejne cegiełki do swojego dziesiątego tytułu mistrza Hiszpanii i szóstego Trofeo Pichichi. La Pulga ma już na koncie 15 goli i 10 asyst w tym sezonie ligowym i w obu klasyfikacjach nie ma sobie równych. Messi z pewnością będzie chciał też dobrze rozpocząć kolejny rok, tak jak zrobił to przy kilku ostatnich okazjach. Leo strzelił pierwszego ligowego gola dla Barçy w 2016, 2017 i 2018 roku, a styczeń to dla niego jeden z dwóch najbardziej obfitych miesięcy pod względem zdobyczy bramkowej. Napastnik z Rosario trafił do siatki 77 razy w 81 styczniowych występach, czyli tyle samo, ile w 65 meczach w marcu. W pierwszym miesiącu roku Argentyńczyk zanotował też najwięcej asyst: 37 (o dwie więcej niż we wrześniu).
W pierwszych tygodniach roku Messi zwykł dawać indywidualne pokazy swoich wielkich umiejętności. W styczniu 2017 roku Argentyńczyk strzelił gole z rzutów wolnych w trzech meczach z rzędu w ciągu tygodnia: z Athletikiem w Pucharze Króla, z Villarrealem w LaLidze i ponownie z Athletikiem w rewanżu. Styczeń to również dobry czas na hat-tricki: między 2009 i 2013 rokiem Messi strzelał po trzy gole w spotkaniach z Atlético Madryt (3:0), Tenerife (5:0), Realem Betis (5:0), Málagą (4:1) i Osasuną (5:1). Na początku 2014 roku napastnik dochodził do siebie po kontuzji, ale już dwanaście miesięcy później popisał się trypletem w meczu z Deportivo La Coruña (4:0), a w 2016 roku – z Granadą (4:0). W 2017 i 2018 roku Messiemu nie udało się powtórzyć tego wyczynu, ale za to dokonał tego w swoim ostatnim wyjazdowym meczu LaLigi (5:0 z Levante). Był to 49. hat-trick w jego karierze, licząc występy w klubie i reprezentacji.
Jutro Messi może przekroczyć kolejną granicę ludzkich możliwości. Jeśli Argentyńczyk strzeli dwie bramki, osiągnie liczbę 400 goli w 434 meczach LaLigi. W 22 spotkaniach z Azulones Messi ma na koncie 18 trafień, ale w dwóch starciach w zeszłym sezonie z drużyną José Bordalasa nie wpisał się na listę strzelców. Udało mu się natomiast zaliczyć asystę przy golu Paulinho na 2:1 w pierwszym meczu na Coliseum.
Fot. Tomás Quifes Correa / CC BY-NC 2.0
Komentarze (14)