Rewelacją ostatnich tygodni w Barcelonie stał się Ansu Fati. W La Masii formują się jednak kolejni gracze, którzy w niedalekiej przyszłości mogą również wywalczyć miejsce w pierwszej drużynie. Jednym z nich jest Alex Collado.
Młody zawodnik miał już okazję zasmakować gry u boku największych gwiazd katalońskiego klubu i zadebiutował w Primera División w zeszłym sezonie. Valverde powołał Collado na wyjazdowy mecz z Celtą Vigo i nikt się nie mógł spodziewać, że już po kilku minutach od rozpoczęcia meczu wychowanek Barçy zajmie miejsce kontuzjowanego Ousmane'a Dembélé. Dziennik Marca zwraca zresztą uwagę, że Collado zajmuje na boisku tę samą pozycję co Francuz i, schodząc z prawej flanki do środka, szuka strzałów z lewej nogi.
Od tamtej pory Ernesto Valverde nie przestaje obserwować Collado i bacznie śledzi jego rozwój. Wobec licznych kontuzji dręczących napastników Barçy w tym sezonie, nie jest wykluczone, że pochodzący z Sabadell zawodnik dostanie wkrótce kolejną szansę. Tym bardziej, że zwrócił ostatnio uwagę swoimi dwiema przepięknymi bramkami. Szczególny rozgłos zyskał gol strzelony Atlético Levante w zeszły weekend.
Barcelona nie chce stracić Collado i w lipcu zeszłego roku podpisała z nim kontrakt do 2021 roku. Umieszczono tam klauzulę odejścia wynoszącą 50 milionów euro, która ma obowiązywać przez okres gry zawodnika w Barcelonie B. W momencie, kiedy 20-latek zostanie na stałe włączony do kadry pierwszego zespołu, klauzula zostanie automatycznie zwiększona do kwoty 100 milionów euro. Sztab szkoleniowy rozważał już taki scenariusz w trakcie dwóch tournée zrealizowanych ostatniego lata. Collado ostatecznie pozostał w drużynie rezerw, jednak co jakiś czas uczestniczy w treningach prowadzonych przez Valverde. Jego postępy są bardzo wyraźne i napawają wszystkich optymizmem w kontekście niedalekiej przyszłości.
Komentarze (10)