Pogrom

Daniel Olbryś

22 lutego 2020, 14:42

344 komentarze

Fot. Getty Images

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

5:0

Herb FC Barcelona

SD Eibar

EIB

  • Lionel Messi 14', 37', 40', 87'
  • Arthur Melo 89'

Barça po znakomitym spotkaniu pokonała Eibar na Camp Nou aż 5:0. Cztery bramki zdobył niezawodny Leo Messi, zaś piąte trafienie dołożył Arthur. Tym samym Barça znacząco poprawiła swój bilans bramkowy i przynajmniej do dziś wieczora wyszła na prowadzenie w tabeli LaLigi. 

Jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji miała miejsce kuriozalna sytuacja, bowiem sędziowie z powodu problemów z komunikacją między boiskiem a systemem VAR odłożyli pierwszy gwizdek aż o siedem minut. Jak kuriozalnie by to nie zabrzmiało, mogło to wpłynąć na koncentrację zawodników Barcelony, którzy weszli w ten mecz dość ospale i przez pierwszy kwadrans nie zdołali zagrozić bramce rywala. Zrobił to za to Eibar, który wyszedł nawet na prowadzenie, jednak jak się potem okazało - po golu ze spalonego.

W 14. minucie Leo Messi wziął sprawy (który to już raz?) w swoje nogi, rozpoczynając festiwal strzelecki. Uruchomiony świetnym podaniem przez Rakiticia Argentyńczyk uporał się z dwoma obrońcami gości i posłał piłkę obok bezradnego Dmitrovicia. Zmotywowana takim obrotem spraw Blaugrana postanowiła pójść za ciosem, przyspieszając nieco tempo gry i utrzymując się przy piłce ku frustracji zawodników Eibaru. Goście zdawali sobie sprawę, że słabszy moment Barçy na początku spotkania nie został przez nich odpowiednio wykorzystany i piłkarze z Camp Nou nie zdejmą już nogi z gazu.

Na kolejne trafienie przyszło nam jednak czekać aż do 37. minuty, gdy świetne prostopadłe podanie Arturo Vidala trafiło pod nogi Messiego, który po raz drugi tego popołudnia trafił do siatki. Nie minęła nawet chwila i było już 3:0 - sam na sam z bramkarzem i obrońcami Eibaru "zatańczył" Messi, próbując oddać piłkę do polującego na swoje trafienie Griezmanna. Ten jednak tak niefortunnie przyjął piłkę, że nadbiegający defensor strącił ją wprost pod nogi Argentyńczyka, który tym samym skompletował klasycznego hat-tricka. Do przerwy wynik brzmiał zatem 3:0 i była to wymarzona sytuacja dla Barçy, by dać odpocząć kilku kluczowym graczom przed meczem z Napoli.

W drugiej połowie, jak mógł na to wskazywać wynik, nie działo się zbyt wiele. Eibar przez krótką chwilę próbował nawiązać kontakt i powalczyć choćby o jedno trafienie. Strzały Inuiego, Enricha czy Cote nie znalazły jednak drogi do siatki. Z kolei Setien ściągnął z boiska m.in. Piqué czy Busquetsa, myśląc już o wtorkowym pojedynku na San Paolo. Wiekopomna chwila miała miejsce w 72. minucie, gdy na boisku za Griezmanna pojawił się debiutant, Martín Braithwaite. Ściągnięty w trybie awaryjnym z Leganés napastnik musiał znieść sporo krytyki ze strony kibiców, jednak udowodnił, że może być na swój sposób przydatny. W 87. minucie na małej przestrzeni Duńczyk urwał się obrońcom i zagrał piłkę płasko wzdłuż bramki. Ta dotarła do Leo Messiego, który ośmieszył obrońców i bramkarza i zaliczył czwarte trafienie. 

Kiedy wszystkim wydawało się, że to już koniec emocji, znów pojawił się zmotywowany Braithwaite. Tym razem wyszedł on sam na sam z bramkarzam i strzelił w taki sposób, że piłka odbiła się wprost pod nogi Arthura, który strzelając do pustej bramki skompletował "manitę". Wkrótce potem sędzia zakończył spotkanie.

Nie ma co ukrywać, mecz ten mógł skończyć się jeszcze wyższym rezultatem. Wystarczy wspomnieć choćby o nieuznanych trafieniach Vidala czy Umtitiego (oba po wyraźnych spalonych) czy wielu zmarnowanych sytuacjach Griezmanna. Cules nie mają jednak na co narzekać; pojedynek stał na wysokim poziomie ze strony Dumy Katalonii, zaś łatwość w dochodzeniu do sytuacji bramkowych mogła naprawdę imponować i napawać optymizmem przed nachodzącymi starciami z Napoli i Realem Madryt. I właśnie na tych spotkaniach od jutra należy się skupić. Tymczasem jednak cieszy poprawiony bilans bramkowy, przekonujący triumf, powrót Leo Messiego do formy strzeleckiej i (przynajmniej tymczasowe) prowadzenie w tabeli. Mimo wszelkich zawirowań pozasportowych kibice Blaugrany mogą zatem z umiarkowanym optymizmem oczekiwać kluczowego tygodnia w kontekście ostatecznych rozstrzygnięć tego sezonu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (344)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze