Luis Suárez w drodze na podium najlepszych strzelców w historii FC Barcelony

Dariusz Maruszczak

10 czerwca 2020, 14:00

Mundo Deportivo

3 komentarze

Fot. Getty Images

  • Quique Setien wyznał we wczorajszym wywiadzie dla Catalunya Radio, że Luis Suárez będzie mógł zagrać w meczu z Mallorcą
  • Urugwajczyk jest już w pełni zdrowy i może wkrótce wspiąć się na podium najlepszych strzelców w historii FC Barcelony
  • Jak podaje Mundo Deportivo, El Pistolero traci już tylko trzy gole do legendarnego Ladislao Kubali

Przed odniesieniem kontuzji Suárez miał na koncie 191 bramek i zajmował czwarte miejsce w historycznej klasyfikacji strzelców Blaugrany. W tym sezonie udało mu się wyprzedzić Josepa Samitiera, ale wydawało się, że Kubali może już nie doścignąć z powodu urazu. Wstrzymanie rozgrywek dało jednak 33-latkowi czas na wyleczenie się i powrót do gry. Teoretycznie Suárez będzie mógł dogonić Kubalę (autora 194 goli) już w meczu z Mallorcą, jeżeli zanotuje hat-trick, ale nie będzie o to łatwo, ponieważ Setien prawdopodobnie nie da mu zagrać całego spotkania ze względu na ostrożność. Ostatni pojedynek napastnik rozegrał bowiem pięć miesięcy temu.

El Pistolero już teraz ma więcej trafień ligowych (142) od legendarnego zawodnika urodzonego w Budapeszcie (131). Nawet jeśli nie uda mu się dogonić Kubali na Balearach, powinien to zdążyć zrobić jeszcze w tym sezonie, o ile pozwoli mu na to stan zdrowia. Przed Suárezem w całej historii Barcelony byliby wówczas już tylko César Rodríguez, który ma na koncie 230 bramek, a także oczywiście Leo Messi, który niemal potroił (627 goli) dorobek Hiszpana. Urugwajczyk znacznie wyprzedza też takie legendy, jak Josep Escola, Paulino Alcântara, Samuel Eto’o czy Rivaldo. „Muszę skupić się na pomocy zespołowi. Rekordy czy wyzwania to osobna kwestia. Jeśli istnieje możliwość pokonania tak historycznego zawodnika jak Kubala, będę się cieszył z pozostawienia śladu w tak wielkim klubie jak Barça” – powiedział na ten temat 33-latek.

Z powrotu Suáreza cieszy się szczególnie Quique Setien, który nie może narzekać na nadmiar zawodników w ataku. Trenerowi Barcelony do tej pory nie dane było wystawić Urugwajczyka do gry, ponieważ napastnik ostatnim razem pojawił się na murawie 9 stycznia w półfinale Superpucharu Hiszpanii z Atlético. Po tej rywalizacji Suárez przeszedł operację, a dopiero później Setien zastąpił Ernesto Valverde. Mimo że El Pistolero opuścił sporą część sezonu, wciąż zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców LaLigi z jedenastoma trafieniami na koncie. Bez wątpienia będzie dla Barcelony ważnym wzmocnieniem w walce o mistrzostwo Hiszpanii i zwycięstwo w Lidze Mistrzów.

W swoim pierwszym sezonie na Camp Nou Suárez strzelił 25 goli, ale zadebiutował dopiero pod koniec października z powodu sankcji FIFA. Jego drugie rozgrywki okazały się najbardziej owocne pod względem dorobku bramkowego, ponieważ zanotował aż 59 trafień w 53 spotkaniach. Urugwajczykowi nie udało się już nawet zbliżyć do tego niesamowitego dorobku, a jego statystyki z roku na rok się pogarszały. Wciąż jednak bardzo często trafiał do siatki. W sezonie 2016/2017 Suárez zdobył 37 bramek w 51 meczach, a w kolejnych rozgrywkach w takiej samej liczbie starć 31 razy pokonywał bramkarzy rywali. W poprzedniej kampanii strzelił 25 goli w 49 konfrontacjach, a obecnie ma na koncie 14 trafień, choć zaledwie w 23 spotkaniach. Ponadto w tym sezonie El Pistolero zdobywa bramki co 125 minut, a więc znacznie częściej niż w poprzednim, gdy piłka po jego uderzeniach wpadała do siatki co 165 minut. O historycznym znaczeniu Suáreza dla Barcelony świadczy też liczba 108 asyst przy trafieniach kolegów w 270 występach.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (3)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze