Barcelona B pewnie pokonała wczoraj L'Escalę w meczu towarzyskim

Piotr Guziński

27 września 2020, 20:05

1 komentarz

Fot. Getty Images

Rezerwy Barcelony rozegrały wczoraj trzeci mecz towarzyski w trwającym presezonie. Drużyna Pimienty odniosła trzecią wygraną i ponownie pokazała się z dobrej strony. Niedawno Barça B zanotowała pewne zwycięstwa z Peraladą (4:1) i z Toną (3:0). 

W pierwszej połowie mecz nie porywał, ale zespół Pimienty kontrolował spotkanie i regularnie zagrażał przeciwnikowi. Dwukrotnie piłka uderzała w obramowanie bramki (sytuacje Maii i Carlosa Polo). Pierwsze trafienie zanotował Matheus Pereira, który wykorzystał błąd obrońcy, a następnie ograł bramkarza i trafił do pustej bramki. W drugiej połowie rezerwy rozpoczęły strzelanie już w 47. minucie, kiedy podanie Mirandy wykorzystał Gerard Fernández. Wkrótce dwa gole dołożył Gustavo (57. i 80. minuta) i jego uderzenie z woleja było ozdobą sobotniego pojedynku.

Najlepsi na boisku byli Oriol Busquets, Lucas de Vega oraz Gustavo Maia, a świetną zmianę dali Jandro Orellana i Juan Miranda. Lucas, który wrócił z wypożyczenia z Cartageny, posłał kilka niezłych prostopadłych piłek i znakomicie kontrolował futbolówkę. W pierwszej połowie faulowany był aż pięciokrotnie i wyróżniał się świetnym balansem ciała i techniką. W drugiej części de Vega grał nieco głębiej i miał więcej zadań defensywnych. Było widać, że przez ostatni sezon poczynił bardzo duże postępy i w kampanii 2020/2021 powinien być jednym z najważniejszych zawodników ekipy 'B'.

Oriol Busquets w pierwszej połowie był o krok od asysty po ładnym dośrodkowaniu. Nie grał jako defensywny pomocnik, lecz operował bliżej pola karnego. Bez wątpienia zdał test na tej pozycji, a w drugiej części zagrał na środku obrony i tam ponownie był bezbłędny. Juan Miranda w drugiej połowie był jednym z motorów napędowych drużyny. Można by przy jego nazwisku dopisać nawet dwie asysty, a oprócz tego Hiszpan zanotował dwa albo trzy bardzo groźne dośrodkowania. Oprócz tego zaprezentował się bardzo solidnie w defensywie. Na prawej obronie nieźle zagrał Alex Sala. W ofensywie co prawda zbyt dużo nie dał, ale nie można mieć zastrzeżeń do gry w obronie.

Jandro Orellana, który wszedł na murawę w drugiej połowie, zanotował ładną asystę, wiele akcji przechodziło przez niego i razem z Lucasem dowodził linią pomocy. Dwudziestolatek będzie jednym z kluczowych piłkarzy dla Pimienty w najbliższym sezonie. Świetne wejście zaliczył Nils Mortimer, który przy swoim nazwisku będzie mógł dopisać dwie asysty drugiego stopnia i to bardzo ładnej urody. Młody napastnik już w poprzedniej kampanii pokazywał jak kreatywnym jest zawodnikiem i jako gracz juvenilu A miał na koncie około piętnastu asyst.

Jednym z najlepszych graczy na murawie był Gustavo Maia, który zdobył dwie bramki i zanotował kończące podanie. Co prawda w niektórych momentach miał problemy z wygrywaniem pojedynków jeden na jeden, jednak było widać w nim potencjał. Gustavo wygląda na skrzydłowego, który wie, co zrobić pod polem karnym, i może być decydujący w finałowej tercji. Jest dobry w kreacji, inteligentny, potrafi wyjść na pozycję. Bez piłki przy nodze radził sobie naprawdę dobrze i kibicom mogła się również podobać jego gra w obronie. Nawet kiedy stracił piłkę, od razu atakował przeciwnika i często ją odzyskiwał. Notował straty, czasami nie do końca rozumiał się z kolegami z zespołu, ale pozostawił po sobie pozytywne wrażenie. Katalońskie media szybko go skreśliły i stwierdziły, że jest zbyt słaby na Barçę B, jednak Brazylijczyk w trzech meczach presezonu ma już trzy bramki, asystę i dodatkowo każde spotkanie zaczynał w wyjściowym składzie. Obecnie notuje bezpośredni udział w bramce średnio co 56 minut i jego ostatni występ chwalił sam García Pimienta. Pozostaje mieć nadzieję, że utrzyma dobrą formę.

Pozytywnie zaprezentowali się również obrońcy - Oscar Mingueza, Mika Marmol i Arnau Comas. W pierwszej połowie Mika zagrał na prawej obronie, a w drugiej części spotkania Marmol przeniósł się na środek obrony, gdzie jego partnerem był Oriol. Mingueza pełnił rolę prawego obrońcy i w 58. minucie udało mu się wpakować piłkę do siatki. Na sam koniec warto wspomnieć o Mirandzie, który aktualnie rozegrał w presezonie Barçy B 180 minut i na koncie ma cztery asysty i jedną bramkę. Lewy obrońca notuje bezpośredni udział w bramce średnio co 36 minut i widać, że na rezerwy i trzecią ligę jest zbyt dobry. 

Kolejny mecz Barça B rozegra w sobotę z Badaloną. 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze