La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1579 Culés

konto usunięte

9

W związku z postem @sawyer00 postanowiłem spróbować czegoś nowego i podnieść poziom dyskusji politycznych.

Leszek Miller, którego nie trzeba nikomu przedstawiać, gdyż jest to polityk o wielu osiągnięciach, postanowił podzielić się trafnym spostrzeżeniem na temat waluty euro.



A jak temat wygląda w rzeczywistości? W krajach, w których zaczęto wprowadzać walutę euro, zaobserwowano zjawisko, które zostało nazwane iluzją euro: https://pl.wikipedia.org/wiki/Iluzja_euro
W kwintesencji, polega to na tym, że obywatele państwa, które zastępuje swoją walutę przez euro, zaczynają postrzegać większy wzrost cen niż ma to miejsce w rzeczywistości. Sam proces jest dość złożony i wpływają na to czynniki wiekowe i socjologiczne, ale czy ceny przy zmianie waluty rosną faktycznie?

Na realny wzrost może mieć wpływ kilka czynników, a ja przedstawiłem tu dwa wybrane.

1) aktualizacja cenników, ceny w przypadku inflacji rosną, powiedzmy, że dla jakieś produktu 3 groszy w skali miesiąca. Właścicielowi może nie opłacać, wymieniać cennika co miesiąc, ale powiedzmy dopiero po 6 miesiącach, gdy różnica zacznie oscylować w okolicy 20gr, inaczej koszt wprowadzenia cennika przekroczy realny zysk. Euro wymusza aktualizację cenników, stąd możemy przy okazji go uaktualnić, aby nie musieć tego robić potem. Stąd obserwujemy wzrost ceny, która i tak nadeszłaby (większa) za jakiś czas, mylnie wiążąc to z wprowadzeniem euro. Po prostu wprowadzenie euro zwiększyło próbkowanie ceny.

2) Nadużycia cenowe przedsiębiorców wynikające z zaokrągleń, czyli standardowy Januszex. Jeśli po zmianie coś kosztowałoby 0,88 euro, istnieje szansa, że zostałoby to zaokrąglone do 0,99 euro celem lepszej ekspozycji cenowej. Te jednak, jak przeanalizowano w pierwszych 12 krajach, w których przyjęto euro, były nieznaczne i zamykały się w 0,3% ceny. Dodatkowo pesymistyczne symulacje dla Polski wskazały, że nawet zaokrąglanie cen do jednego eurocenta w górę wiązałoby się co najwyżej ze wzrostem 1,75%.

Te czynniki i więcej informacji zostały opisane w raporcie przez Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Wprowadzenia Euro przez Rzeczpospolitą Polską: https://mf-arch2.mf.gov.pl/c/document_library/get_file?uuid=a9418447-6082-4386-8e0a-0ff9b96b47c1&groupId=764034

Konkluzja jest taka, że krótkofalowo można odnieść wrażenie, że ceny rosną przez koncentrację czynników, długofalowo jednak nie widać, aby miało to jakiekolwiek negatywne skutki w kontekście wzrostu cen.
Innymi słowy, nie ma co bać się euro, gdyż finalnie uniezależnimy walutę od nieudolnych polskich polityków, w tym uniemożliwimy im dodruk, a zarządzać nią będą o wiele lepiej i sprawniej działające struktury niemieckie - jak to się mówi niemiecka precyzja.

Jeśli jakiś ktoś dotarł do końca, jak pasuje nowa jakość polityki na LR? Oraz oczywiście zapraszam do kulturalnej dyskusji.

2

@wyjasniecie Śmiało powtórzmy scenariusz z Grecji. Polska nie ma warunków do przyjęcia Euro. Macie drogo i mało zarabiacie względem Europy i moim zdaniem lepiej mieć własną walutę.

7

@wyjasniecie “Innymi słowy, nie ma co bać się euro, gdyż finalnie uniezależnimy walutę od nieudolnych polskich polityków“
I oddamy w ręce nieudolnych europejskich polityków. Czym się różni polityk niemiecki od polskiego? Jeśli wyznaje te same poglądy w kwestii polityki monetarnej? Różnica jest taka, że mając swoją walutę jesteśmy w stanie ją osłabiać lub wzmacniać w zależności od koniunktury rynkowej. Mając euro jesteśmy zdani na Bruksele i to co będzie się opłacało realnym siłą w Europie czyli Francji i Niemcom. Gdybyśmy mieli zachowany parytet złota to wtedy jasne, wprowadzajmy euro. Nic by to nie zmieniło, bo kursy wymian między euro a złotówką i tak byłyby sztywne. Natomiast gdy politykę monetarną kształtują politycy poprzez dodruk i stopy procentowe to jest to zdawanie się na innych, których w pewnym momencie interes może być inny od interesu polskiego

konto usunięte

0

@NaFazieHitman Jakieś dane na potwierdzenie tego?

1

@wyjasniecie Przeciętny Polak zarabia miesięcznie 1150,67 euro, czyli około 5163,79 zł brutto. To jedna trzecia tego, ile zarabia przeciętny Europejczyk

konto usunięte

1

@patry295 Uważam, że jednak tam są mniej nieudolni politycy niż u nas. Poza tym, tak to co wskazujesz jest w zasadzie jedynym zagrożeniem, że tworząc unię, nie gramy w jednej drużynie. Jeśli unia ma polegać na braku jedności to jej idea jest chyba bez sensu?

7

@wyjasniecie Nie dla euro. W niespokojnych czasach lepiej mieć własną walutę.

konto usunięte

0

@NaFazieHitman Ale co to ma za znaczenie w kontekście pierwszego posta? Co zarabianie ma do tego?

1

@wyjasniecie ile ty masz lat?

konto usunięte

0

@NaFazieHitman To pytanie ma chyba jeszcze mniejsze znaczenie. Wytlumacz poprzednie.

4

@wyjasniecie Mniej nieudolni politycy niż u nas? Bo?
Co ma idea jedności do realnej polityki pieniężnej? Rozmawiamy o konkretach czy mrzonkach. Pytanie o Twój wiek jest nader trafne, bo argumenty, którymi próbujesz coś porównywać są infantylne

@NaFazieHitman Jest tak jak piszesz, czyli jako słabsza gospodarka możemy skończyć w pewnym momencie jak Grecja. Gadka Millera jest typową gadką pod publikę mającą na celu uderzenie w PiS. Skupianie się na tym, jak się ceny zachowają krótkoterminowo jest typowo populistycznym podejściem polityków, bo to nie jest główny problem, a jedynie przejściowy okres dostosowywania się rynku do nowej waluty. Problem przychodzi w momencie kryzysów, gdy trzeba gospodarkę stawiać na nogi. Przykładowo ciągły dodruk, który przybrał kolosalne rozmiary w trakcie pandemii spowoduje krach, bo ktoś ten rachunek w końcu będzie musiał zapłacić.

konto usunięte

0

@patry295 Państwa te lepiej się rozwijaja? Jest tam lepszy poziom życia?

Nadal też nie rozumiem jak to, że zarabiamy powiedzmy 1000 euro po przejsciu na euro względem tego, że tam gdzieś zarabiaja powiedzmy te 3000 (3x tyle) ma jakiekolwiek znaczenie.

Dodruk pieniedzy z powodu kryzysu trwa i u nas, wiec jakie to ma znaczenie, czy drukują euro czy złotówki. Rozumiem, że rachunek trzeba zapłacić tylko w euro, tego w zlotówkach nie trzeba?

12

@wyjasniecie To myślisz, że wyższy poziom życia na Zachodzie wynika tylko z tego, że tam są inteligentni politycy? To w Polsce rządzą orangutany, a tam ludzie z IQ 150? Lata komuny, zniszczenia, które u nas nastały w trakcie wojny, wcześniejsze okresy okupacji. Bierzesz to pod uwagę?

Dodruk trwa i u nas, ale w zależności od sytuacji państwo może zwiększyć bądź obniżyć stopy procentowe, aby pobudzić gospodarkę. Jeśli wprowadzisz euro to przykładowo bogata Francja może znajdować się w innej sytuacji niż biedniejsza Polska. Wówczas masz konflikt interesów i to co im się bardziej opłaca to niekoniecznie Polsce. Dokładnie to miałeś w Grecji. Co doprowadziło do tego, że jedyne co mogła zrobić unia to pompować kasę w Grecję, która po dziś dzień się nie dźwignęła

0

@barcelonaLM jasne że lepiej, o ile zarządzają nią odpowiedni ludzie, a nie delikatnie mówiąc, banda złodziei :)

1

@wyjasniecie Problem pieniądza dostarczanego przez państwo polega na tym, że stabilność jego podaży uzależniona jest całkowicie od tego, na ile zarządzający nim politycy będą zdolni i skłonni ją zwiększać. Pieniądz państwowy do powstania wymaga jedynie dekretu rządu. Nieustannie rosnąca podaż oznacza ciągłą dewaluację waluty, a także wywłaszczanie jej posiadaczy na rzecz emitentów oraz tych, którzy otrzymują pieniądze jako pierwsi. W sytuacji parytetu złota, który funkcjonował przed I wojną światową w krajach europejskich waluty były wymieniane po sztywnym kursie. Wówczas jak mówisz moglibyśmy przyjmować euro, bo to że zarabialibyśmy 1tys euro, a na zachodzie 3tys euro nie robiłoby żadnej różnicy

4

@Mistrzu888 bandy złodziei są wszędzie, bo to nie jest cecha polskiego polityka, tylko natury ludzkiej. Żyjemy w systemie, w którym do władzy dochodzą populiści, a jedyne czym się różnią to głoszeniem tego, komu należy dać ten przysłowiowy „darmowy obiad”

konto usunięte

0

@patry295 Jak ty (nie)udolność połączyłeś z IQ, to ja nie wiem... Oczywiście, że biorę dlatego niewypadamy (aż) tak źle, nie mowie, że jest przepaść, ale ciągle jest różnica na korzyść zachodu moim zdaniem.

Grecję nie doprowadziło do upadku samo euro, przyczyn było wiele. Przez brak własnej waluty zgodzę się, że mieli problem z naprawą sytuacji, bo rozumiem, że możesz osłabić sztucznie walutę by na to zareagować, ale co z towarami całkowicie lub w dużym stopniu importowanymi? Ich ceny idą do góry, a nie masz realnej odpowiedzi, żeby te sektory napędzać lokalnie, bo do tej pory importowałeś. I tak moim zdaniem wtedy w Grecji byłaby "bieda" z euro czy bez. Tutaj to raczej minus był dla strefy euro, bo Grecja pociągneła ją za sobą.

PS Jaki jest powód, że nie wrócili do poprzedniej (chyba drahmy?) waluty, skoro jedynym problemem jest to złe euro?

1

@wyjasniecie No jest korzyść na stronę Zachodu i dlatego wprowadzenie euro będzie miało sens, gdy dobijemy do tego zachodu. Wówczas będzie miała dopiero sens dyskusja czy lepiej żeby politykę pieniężną ustawiała nieudolna polska klasa polityczna czy europejska. Na ten moment jest to bez sensu.

Gdzie napisałem, że głównym powodem upadku Grecji było samo euro? Oczywiście, że za to odpowiadało mnóstwo wewnątrz krajowych problemów. Problem Grecji polegał na tym, że brak własnej waluty nie pozwolił na to, żeby poprzez politykę monetarną ożywić gospodarkę.

Edit: Tak, bez względu na euro czy drahme byłaby tam bieda, bo sama waluta pozwoliłaby na łatwiejsze wyjście z kryzysu, a nie na bezproblemowe wyjście z kryzysu

konto usunięte

0

@patry295 Ok, ok rozumiem - zostaje w takim razie pytanie skoro dołująca Grecja ciągnie/ciągneła jak kamień u szyji strefę w dół, a w Grecji było ponoć tak źle, to czemu nie zdecydowano się na powrót do poprzedniej waluty? W sensie przedstawia się to w ten sposób, a to wygląda na sytuację lose-lose. Czy Grecja nie zauważyła, że jednak ma z tego korzyść? Żeby strefa się nie zawaliła, to pompowali w nią kasę, którą mogli przejadać, może to nie euro nawet było głównym powodem, tylko podejście Grecji (oczywiście nie mówie tu o tych bzdurach jak genetyczne lenistwo), tylko cynizm na wyższym szczeblu zarządzających Grecją.

Ja nadal pozostaje na stanowisku, że Euro wprowadzone już teraz byłoby dla nas korzystne. Sądzę, że ceny w Polsce nie wzrosły by aż o tyle wtedy, ale rozumiem, że niektórzy mogą wieszczyć drugą Grecję, pytanie czy nie na wyrost.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: