La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1944 Culés

7

#3 Wałów zgodnie z polskim prawem

Każdy spadkobierca otrzymać powinien to, co należało dawniej do jego przodków. To cudze, święte prawo, łatwo nagiąć na własną korzyść przy niewielkiej współpracy skorumpowanego notariusza i lokalnego urzędnika. Przejmowanie starych kamienic w miastach takich jak Kraków jest idealnym źródłem miliardowych zysków. Druga wojna światowa przetrzebiła szeregi kamieniczników, w dużej mierze wyznania mojżeszowego. Niedobitki tzw. burżuazji pozbawiono rodzinnych majątków w ramach rewolucji proletariatu i eksperymentu społecznego zwanego PRL. Minęło pół wieku, system upadł, w czynszówkach mieszkało już trzecie pokolenie nowych lokatorów, a prawo własności w teorii nie wygasło. Spadkobiercy lub osoby przez nich umocowane mogły występować o zwrot tego, co bezprawnie zagarnięto. Tylko w Krakowie, którego cała zabudowa przetrwała wojnę, w puli znalazło się kilka tysięcy kamienic, a każda z nich o wartości od kilku do kilkunastu milionów zł. W zdecydowanej większości dawni właściciele już nie żyją, a z uwagi na częste zgładzenie przez nazistów całych rodzin, brak też spadkobierców. Jednak powojenny bałagan w urzędach, masowe migracje ludności i brak dokładnej listy ofiar, często czynią niemożliwym określenie losu uprawnionych, nikt też ich nie szuka. Sami potomkowie, żyjący np. w Stanach Zjednoczonych lub w Izraelu, w ogóle nie wiedzą, że jakikolwiek majątek istniał i można go po transformacji ustrojowej odzyskać. Nieobecni nie będą przeszkadzać. Sęk w tym, że rozliczeń tych nikt nie wpisał do ksiąg wieczystych. Tych spadkobierców też nie należy oczekiwać na Wisłą, zaś dane prawowitych właścicieli spisane z ksiąg wieczystych umożliwią ich skuteczne udawanie. Sukces był pewny, jeśli działanie takie wsparli zaufani pracownicy urzędu miasta.
Najbezpieczniejsza metoda to przekazanie „zaufanej” kancelarii adwokackiej pełnomocnictwa do odzyskania i spieniężenia kamienicy. Gdy dokument taki wystawił uprawniony notariusz w Polsce, brak podstaw do kwestionowania woli mocodawcy. Skąd wiadomo, czy prawnik z Ameryki Południowej naprawdę rozmawiał z sędziwym starcem posiadającym przedwojenny dowód osobisty, albo jego wnuczkiem okazującym oryginalne dokumenty spadkowe np. z Izraela, czy za odpowiednim wynagrodzeniem sfałszował pełnomocnictwo? Szybko po odzyskaniu nieruchomości odnotowywano ten fakt we właściwej księdze wieczystej, po czym, zgodnie z pisemną dyspozycją, dokonywano sprzedaży. Nabywca niezwłocznie dalej odsprzedawał budynek kolejnemu wspólnikowi. Ten był chroniony tzw. rękojmią wiary publicznej ksiąg wieczystych. Nawet dekonspiracja oszustwa nie mogła pozbawić go prawa własności, z samym przestępstwem nie miał bowiem nic wspólnego. Nie jest tajemnicą, że wpisy trafiały do ksiąg w ciągu tygodnia, a nie tradycyjnie po pół roku, a także ignorowano braki w dokumentacji, jedynie dzięki „życzliwości” odpowiednio wynagradzanych pracowników sądów, często kolegów notariuszy.
Każda metoda ulega ewolucji, tak też było w tym przypadku. O zwrot kamienic występowali m.in. ich nowi właściciele, którzy odkupić mieli prawa własności wiele dekad temu i to za granicą. Pomimo udowodnienia przed sądem wypłacenia odszkodowań, miasto procesy przegrywało. Zdarzyło się prezentowanie, zapewne sfałszowanych, zagranicznych dokumentów stwierdzających adopcję 40-letnich osób przez sędziwych kamieniczników. Zwykle w przededniu bezdzietnej śmierci. Kilkakrotnie też urzędników i krajowych notariuszy odwiedzić mieli... zaginieni w latach wojny kamienicznicy. Studwudziestoletni starcy sprzedawali i przekazywali w darowiźnie prawa własności, po czym znikali bez śladu. Nikt nie kwestionował aktu notarialnego. Z czasem ujawniano coraz bardziej bezczelne fałszerstwa. Jeden z notarialnych aktów sprzedaży miał zostać sporządzony 13 grudnia 1981 roku. Urzędnicy przeliczający wysokość rekompensat „pomylili” się i rozliczając wydatki z lat 60-tych uwzględnili denominację przeprowadzoną 30 lat później. Tym samym obniżono zobowiązanie ze 100 000 zł do poziomu... 10 zł. W prezentowanych dokumentach nie zgadzały się nazwiska. Odnotowano przypadku osób, które kupić miały kamienice przed wojną, choć w dniu zakupu liczyły dopiero 12 miesięcy życia, gdy wtedy już historyczny nabywca posiadał dyplom wyższej uczelni. Oszustwo polega na tym, że osoba odwiedzająca notariusza nazywa się tak samo jak zaginiony lub zmarły właściciel odnotowany w starych księgach wieczystych. Ewidencja PESEL przed wojną nie istniała, a personalia się zgadzają. Na różnicę wieku zaprzyjaźniony notariusz przymknie oko. Inny sposób to fałszowanie dokumentów tożsamości za granicą, zwłaszcza w Austrii i Izraelu, a następnie ich uwierzytelnianie w placówkach dyplomatycznych państw trzecich.
W kilku przypadkach podszyto się pod żyjących i mieszkających w pobliżu Krakowa spadkobierców, co naraziło proceder na dekonspirację. W przededniu rozprawy dotyczącej wyłudzenia budynku przy ul. Dietla zamordowano taką osobę.
Po przejęciu budynków natychmiast wypowiadano umowy najmu mieszkań, albo wielokrotnie podnoszono czynsze. Tracący dachy nad głową lokatorzy kierowali pisemne skargi m.in. do Prezydenta Miasta Krakowa Jacka Majchrowskiego. Na próżno. Uznawano je za zbędną polemikę z oczywistym przecież prawem własności. Na kilkaset zaskarżonych do sądu lub badanych przez prokuraturę przejęć kamienic skutecznie zakwestionowano jedynie kilka. Interes jest więc rentowny. Poza Krakowem kwitnie w całym kraju, a tam gdzie po kamienicach nie został ślad, walka toczy się o prawa do działek na których stały. W puli pozostał majątek o wartości kilkuset miliardów, a może nawet biliona zł.
@Colon @NaFazieHitman @Kurkmen @Persyfl @Bykunn @Fenelon @HarveySpecter @Comentateiro @michal26 @tobiasson92

2

@patry295 panie, weź to wstaw w komentarzu, tak jak robią tu inne osoby z tak długimi komentarzami, a w głównym komentarzu napisz o co chodzi

2

@PatrychoO Myślałem o tym, ale stwierdziłem, że nie jest aż tak długi. Widziałem dużo dłuższe i nikt nie robił z tym problemu. Natomiast pomyśle przy następnym komentarzu, bo nie da się pewnych rzeczy streścić w dwóch zdaniach

konto usunięte

2

@patry295 A najgorsze jest to, że to tak silny układ, że prawie nie da się go przerwać. W tym procederze poza podziałami dzielnie współpracują politycy wszystkich głównych partii, sądy, notariusze, prokuratura. W stolicy świetnym przykładem była bufetowa, czy Rafał, który jako prezydent zaskarżał decyzje zwracające miastu kamienice, albo sprawa córki Ćwiąkalskiego. Parę dnie temu zdaje się była rocznica Jolanty Brzeskiej - kobiety, która próbowała walczyć. Skończyło się to dla niej tak, że została porwana i spalona żywcem w lesie. Policja i prokuratura zgodnie stwierdziły, że to samobójstwo, a prominentni działacze PO do tej pory robią sobie z tego podśmiechiwki.

0

@Persyfl Dobrym tematem są też grunty świeckie i kościelne, które są swoistą odnogą tego tematu, jak znajdę czas to i o tym napisze, bo materiału ku temu jest co niemiara

0

@patry295 Oczywiscie oznacz gdy wstawisz nastepny material.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?