- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1815 Culés
Gorące dyskusje
norbi77
22
Pięknie się czyta ten kwik, płacz i żałosne tłumaczenia, usprawiedliwienia zachowania... » Czytaj dalej
54 odpowiedzi
macio_944
18
Na bank wyolbrzymiony problem i Braun oraz prawica nie sprawiają, że pod tym kątem jest coraz... » Czytaj dalej
42 odpowiedzi
Zoker
9
Nie ma jednego oczywistego kandydata do wygrania ZP, ale przyznanie tej nagrody Rodriemu to będzie... » Czytaj dalej
29 odpowiedzi
Media
Sonda
Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1815 Culés
3
Link do opinii po pierwszym meczu Real - PSG: https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-11352846#comment-11352846
A co myślę o decydującym spotkaniu?:
Wiele się nie zmieniło, Real wiedział jak ma grać, PSG znowu liczyło na przebłyski geniuszu swoich piłkarzy. Względem poprzedniego meczu, to ten akurat oglądało się fantastycznie, nawet z emocji podkoczyłem przy 2 i 3 bramce Benza.
Karim Benzema - chłop ma patent w LM na naciskanie bramkarzy i prowokowanie do błędu - Donnaruma, wcześniej Karius w finale. Rozegranie, wyjście na pozycję, fantastycznie zagrał.
Kylian Mbappe - chłopak jest wart każdych pieniędzy, czysty talent, o którym już wiadomo, że nie zgaśnie.
Neymar - futsal, futsal i jeszcze raz Red Bull Neymar Jr's Five. On już nie biega, on już nie walczy, ma umiejętności, ale nie pokaże już tego samego na pełnowymiarowym boisku.
Obrona PSG - trochę casus Barcelony sprzed lat. Duże nazwiska, mają umiejętności i wstydem byłoby piłkę po prostu wybić, więc rozgrywają. Ale jak nie zdążyć dwa metry przed kiblem skoro koledzy z przodu do tego rozegrania nie podbiegną? Po stracie pierwszej bramki strach w oczach, gliniane nogi i głowa tylko spuszczona w dół.
Messi - wirtuoz futbolu, człowiek, którego pokochały miliony. Kolejny mecz, kolejna klapa. Real szczerze mówiąc mógł zdobyć więcej bramek, gdyby nie nieudolność Viniciusa, ale czemu Vini dochodził do tylu sytuacji? Bo Leo sobie spacerował, w ogóle nie presował, nie przeszkadzał. Młody brazylijczyk w takim razie miał do pokonania tylko jednego zawodnika, a z jego dryblingiem i szybkością bardzo łatwo mu to wychodziło. Co do Messiego, myślę sobie - no przecież słabsze dwa mecze się zdarzają. Tylko, że liczby na przestrzeni sezonu też ma kiepskie, więc widać jak na dłoni, że to bardzo smutny koniec niskiego, ale największego piłkarza w historii.
A Dollaruma to frajer.