- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 553 Culés
Gorące dyskusje
Verore
1
Co sądzicie o pomyśle, w którym piłkarze i kluby piłkarskie przeznaczaliby obligatoryjnie 5... » Czytaj dalej
32 odpowiedzi
Kozinho.
8
Kurka, chyba jestem jedynym Polakiem z pokolenia lat 90, który nigdy nie odpalił Gotika :v
26 odpowiedzi
Luciano99
21
Na zmianę tematu już po razu drugi mój Tybetański Mastif, który specjalnie ma tak zakryte... » Czytaj dalej
13 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 553 Culés
3
Z racji, że United jest teraz w miarę ciekawym tematem, a ja mam jeszcze trochę do zaczęcia pracy, to pokuszę się o mały komentarz co tam tak naprawdę się dzieję (moja własna opinia)
Początków upadku United moim zdaniem trzeba doszukiwać się w 2012 roku, kiedy stanowisko dyrektora wykonawczego objął Ed Woodward. Z zawodu był to bankier, który notabene pomógł obecnym właścicielom United w zakupie owego klubu. Bez wątpienia jest to człowiek, który wie jak zarabiać pieniądze, ale jego funkcja wykraczała daleko poza zwykłą księgowość. W United przez długie lata nie było takiego stanowiska jak dyrektor sportowy, a to oznaczało, że Ed Woodward był odpowiedzialny zarówno za pion typowo księgowy, jak i pion czysto sportowy. Oznacza to, że przez 10 lat osobą odpowiedzialną za przeprowadzanie transferów, wybór trenera czy chociażby tworzenie długofalowej wizji rozwoju sportowego był człowiek, który kompletnie nie zna się na piłce nożnej.
Absurdem tego stanu rzeczy było na przykład to, że każdy kolejny trener United miał zupełnie inną wizję gry niż jego poprzednik. Wiązało się to z tym, że średnio co 2-3 sezony (w zależności ile wytrwał na stanowisku dany trener) trzeba było kompletnie przebudowywać kadrę, bo obecni zawodnicy nie wpisywali się w docelowy profil nowego menadżera. Klubowi brakowało ciągłości, nie było żadnej wizji co do długofalowego stylu gry - liczyło się "tu i teraz", a jak to nie przynosiło żadnych rezultatów to zwalniano trenera i całość zaczynano od początku.
Transfery były kolejnym problemem United. O ile co do sum przeznaczanych na transfery nie można mieć raczej zarzutu, bo były ogromne, o tyle sposób w jaki je wydawano woła o pomstę do nieba. Przepłacanie za piłkarzy, dawanie im ogromnych pensji, brak odpowiedniego wsparcia dla menadżerów (LVG twierdzi, że przez cały pobyt w United dostał głównie alternatywy, a nie piłkarzy z pierwszych miejsc na liście życzeń), ingerowanie w wizje trenera (jeden z właścicieli United zablokował możliwość sprzedania Martiala przez Mourinho, bo uznał, że Anthony jest nowym Henrym, do tego transfer Freda został przeprowadzony bez zgody Mourinho, który nie widział go kompletnie w drużynie), targowanie się o kilka milionów przez całe okienko, by finalnie i tak zapłacić tyle ile chciał klub sprzedający na początku, dawanie chorych podwyżek po kilku dobrych miesiącach czy chociażby przekładanie medialności ponad rzeczywistą przydatność piłkarza - to tylko część z grzechów zarządu United.
Żeby wam to zobrazować posłużę się przykładem Wan Bissaki, bo on spełnia niemal wszystkie kryteria "idealnego" transferu United. Chłopak po jednym dobrym sezonie przychodzi do United za 55 milionów euro. W wieku 21 lat na start dostaje od razu ~100 tysięcy funtów tygodniowo. Początkowo gra naprawdę dobrze, ale zgrzyt następuję, gdy klub musi zmienić sposób gry. Gdy United głównie się broniło, a atak opierał się na kontrach to AWB dawał radę, problemy się zaczęły, gdy trzeba było przejść na granie w ataku pozycyjnym - Anglik kompletnie nic nie daje w ofensywie. Nowym trenerem zostaje ETH, więc boczny obrońca musi umieć grać z piłką przy nodze. Efektem tego jest fakt, że raptem po trzech sezonach w United zgłasza się Crystal Palace z chęcią odkupienia AWB za zawrotną kwotę 10 milionów funtów.
Niedawno nastąpił jednak przełom. Z funkcji dyrektora wykonawczego zrezygnował Ed Woodward, do tego klub w końcu powołał stanowisko dyrektora sportowego, a także dał prawo veta trenerowi jeśli chodzi o transfery. Czy coś to zmieniło? Niby tak, ale jednak nie do końca.
Początkowo okienko United wyglądało obiecująco. United konsekwentnie starało się spełnić główne założenia nowego trenera. Przyszedł Malacia, Lisandro i Eriksen - dwóch młodych, głodnych gry i z potencjałem na zostanie topowym zawodnikiem, a do tego stary wyga, który w odróżnieniu od typowych "odcinaczy kuponów" w dalszym ciągu ma jeszcze spore umiejętności i chęć do gry w piłkę. Zgrzytem w tym wszystkim była moim zdaniem nieustanna pogoń za De Jongiem. Rozumiem, że ETH postrzegał go jako kluczowego zawodnika, ale fakt, że United nie odpuściło go odpowiednio szybko skutkował ogromnym falstartem w lidze. Brak defensywnego pomocnika odbił się czkawką w meczach z Brighton i Brentfordem, a także było przyczyną wydania 70 milionów za Casemiro i obsypanie go złotem w postaci olbrzymiej tygodniówki. Uważam, że gdyby klub wcześniej odpuścił De Jonga to miałby więcej czasu na przeanalizowanie innych opcji. Do tego trzeba zaznaczyć, że De Jong i Casemiro to dwaj zawodnicy o zupełnie innym profilu. Jeden jest typowym defensywnym pomocnikiem, a drugi bardziej cofniętym rozgrywającym. Zakładając, że Erik bardzo mocno chciał De Jonga to można dojść do wniosku, że jednak pójście po Casemiro to spore odstępstwo od pierwotnej wizji stylu gry jaki miał zaprowadzić Erik na OT.
Na sam koniec poświęcę akapit na temat samych właścicieli, a także lekkim światełku w tunelu. Rodzina Glazzerów to bezapelacyjnie najgorsi właściciele w Premier League. Kupując United ubili deal życia - wzięli na niego kredyt, którego nie mają zamiaru w spłacać. (tak, dobrze czytacie, właściciele Untied nie spłacają praktycznie nic z zaciągniętego kredytu, przez cały ten czas płacą tylko wymagane odsetki, a pieniądze na to i tak są zarabiane przez sam klub, więc z prywatnej kieszeni nic im nie ginie) Jako jedni z nielicznych właścicieli nie zainwestowali z własnych pieniędzy ani jednego funta, a także są jedynymi właścicielami w całej PL, którzy cyklicznie wypłacają sobie sute dywidendy z budżetu klubu. Światełkiem w tunelu jest jednak informacja, która przeszła szerokim echem w mediach kilka dni temu. Sir Jim Ratcliffe, czyli najbogatszy człowiek w Wielkiej Brytanii i prywatnie kibic United, przymierza się do kupna klubu z Manchesteru. Na razie nie prowadzone są żadne oficjalne rozmowy, ale potęgujący się opór kibiców (w ten poniedziałek ma być kolejny protest kibiców wymierzony we właścicieli United, poprzedni taki protest owocował przełożeniem meczu z Liverpoolem w tamtym sezonie), a także odpowiednia oferta Sir Jima (mówi się o 6 miliardach funtów, gdzie obecni właściciele zapłacili w 2005 roku 790 milionów funtów) mogą skłonić rodzinę Glazerów do sprzedaży.
0
@Schoogs bardzo ciekawe. Dzięki za taką analizę
0
@Schoogs wytlumacz mi tylko jak mozna nie splacac kredytu i nie ponosic konsekwencji bo tez bym chcial tak umiec
1
@stone80 To nie jest tak, że oni nic nie płacą. Płacą, ale zadłużenie klubu w ogóle nie spada, a odsetki osiągają już kolosalne wartości. Glazerowie aby kupić United zadłużyli ten klub na ponad 700 milionów funtów, po kilkunastu latach od tego wydarzenia klub dalej spłaca kredyt, zadłużenie w dalszym ciągu wynosi ponad 600 milionów, a odsetki, które klub musiał przeznaczyć osiągnęły już wartość ponad 700 milionów.
0
@Schoogs "aby kupic United zadluzyli ten klub na..." Jak mogli go zadluzyc, zanim jeszcze go kupili ?
1
@stone80 Manchester United jest kupiony pod zastaw. Jak pewnego razu coś się właścicielom odklei i postanowią, że nie będą już spłacać kredytu (a raczej w ich przypadku odsetek, bo do samego spłacania zadłużenia na razie im nie śpieszno) to bank przejmuje United i stanie się jego właścicielem. Dlatego napisałem, że zadłużyli klub, bo to de facto nad nim ciąży widmo zadłużenia, a nie na właścicielach.
0
@Schoogs pod zastaw czego jest kupiony ?
1
@stone80 Pojęcie kredytu pod zastaw jest chyba niezbyt trafione, bo to dotyczy głównie nieruchomości, chociaż idea jest praktycznie ta sama. Żeby być bardziej precyzyjnym to Glazerzy kupili klub na zasadzie wykupu lewarowanego - oznacza to, że środki potrzebne na sfinansowanie inwestycji pochodziły głównie z kredytu, a sam kredyt jest zabezpieczony akcjami zakupionej inwestycji. Więc potocznie można powiedzieć, że Glazerzy wzięli kredyt pod zastaw, a owym "zastawem" jest sam klub. Jak Glazerzy przestaną wywiązywać się ze swoich zobowiązań to właścicielem akcji United (czyli de facto właścicielem klubu) zostanie podmiot udzielający kredytu.